Trochę śledztwa podczas wakacji nie zaszkodzi. Oto wydane przed wielu laty tytuły w serii Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai, tom 17 i 9, czyli Tajemnice galopu i szkoły. Wartka akcja, podejrzane typy i rozwikłanie zagadki przez Lassego i Maję.
Trochę śledztwa podczas wakacji nie zaszkodzi. Oto wydane przed wielu laty tytuły w serii Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai, tom 17 i 9, czyli Tajemnice galopu i szkoły. Wartka akcja, podejrzane typy i rozwikłanie zagadki przez Lassego i Maję.
Mama Mu odwiedza "bliblutekę" i uczy się czytać, rozmarzona, zagłębiona w literackie światy. Zupełnie niezrozumiała dla pana Wrony. Przecież powinna chodzić po łące i żuć trawę.
Tata czasem chce mieć spokój, czytać gazetę, oglądać telewizję. Albert potrzebuje uwagi, woli razem spędzać czas. Jaki plan ma swojego tatę Albert?
"Nikt nigdy nie napisze całej prawdy o tej tajemniczej tragedii... Ludobójstwo to nie jakiś krzak, który wyrasta z dwóch czy trzech korzeni, ale splot korzeni, które gniły pod ziemią i nikt tego nie zauważył... Jest czymś więcej niż wojna, ponieważ jego zamiar trwa na zawsze, nawet jeśli nie zostało uwieńczone sukcesem. To zamiar ostateczny".
Alberta zrozumie wiele dzieci i cudnie ze zrozumieniem uśmiechają się słuchając tej opowieści. A w tej kwestii porannego wykonywania czynności to szczególnie. Bo przecież wtedy, gdy wskazane jest szybkie ogarnięcie się, dzieci potrafią wynajdować wiele zajmujących czynności.
Zdecydowanie Mama Mu zyskała wielką sympatię i jest na top liście mojej małej słuchaczki. Mogłaby słuchać tych historii kilka razy dziennie! Choć i ja lubię Mamę Mu i Pana Kruka, to jednak dobrze, kiedy jest jakaś zmienność i można czytać też inne tytuły:)
Albert Albertson ma cztery lata, kota Puzzla i niezwykle cierpliwego tatę. "Czasem rozrabia, a czasem jest grzeczny. Dziś rozrabia, bo jest niezadowolony, że musi iść spać".
Chyba w końcu nasyciłyśmy się Zuzią. Tyle tytułów, niemal każdego dnia obowiązkowa lektura na dobry sen:)
Kiedy pojawia się wyczekiwane słońce, my już czujemy wiosnę. Tęsknimy za nią mocno, dlatego chętnie czytamy stara dobrą wiosenną książkę, której sceneria tętni energią. Pełne życia i koloru ilustracje, postaci w różnych codziennych sytuacjach zachęcają mocno do tego by samodzielnie „pisać” scenariusz i wymyślać historie tego, co widać na kartach.
Pomelo zadziwia poczuciem humoru, widzeniem świata, zachwytem nad tym, co tuż obok. Bohater potrafi zaskarbić sobie zaufanie i ciekawość czytelnika i przekazać wiele słów i zachwytów.
Odkopana sprzed lat gra Pandemic stała się bardzo aktualną. Nie jedna a cztery choroby chcą zawładnąć światem i zainfekować każdy z kontynentów. Zadaniem graczy jest niedopuszczenie do zagłady ludzkości i jak najszybsze wynalezienie szczepionek na cztery epidemie chorób.
"Podnoszę jego rękę, a kość się rusza, chwieje, oderwała się od ciała. Kawałki płuca, wątroby wypadały przez usta... Ksztusił się własnymi wnętrznościami... Owijałam rękę bandażem iw suwałam mu do ust wszystko to, co z niego wyjmowałam... Tego się nie da opowiedzieć! Nie da się opisać! Nawet przeżyć..."
Jak miło jest pograć w tak ładnie wykonaną grę, bez spiny i z zasadami do zrozumienia w minutę:) Wystarczy rozmieścić bohaterów i żetony na planszy, ukryć klucz pod jednym z żetonów i cieszyć się prostotą rzucania kości i poruszania się po planszy w celu odnalezienia klucza i uwolnienia księżniczki ukrytej w wieży.
Od jak dawna spoglądałam na tę książkę na półce bibliotecznej, jak bardzo przyciągały ilustracje Emilii Dziubak a odstraszała ilość stron:) Okazało się, że ilustracji sporo, strony niewielkie, czcionka przejrzysta, a fabuła opowieści niezwykle dobrze się czyta. Więc nie ma się czego bać:)

"Człowiek dobrze się czuje, kiedy jest kochany. Kiedy ktoś ci mówi, że jesteś ładny, to w jakiś magiczny sposób rzeczywiście piękniejesz. Mamuśka ma rację, miłość czyni człowieka mocniejszym, i nie chodzi o siłę mięśni".

Oto nasz kolejny tytuł w serii Biuro
Detektywistyczne Lassego i Mai pochłonięty na raz. I nawet udało się
młodym czytelnikom namierzyć winowajcę, a to już poczytuję za dużą
radość, bo przy czytaniu pierwszych tytułów i pierwszych spotkań z
młodymi detektywami, nie zawsze było to dla nas oczywiste.

"Pewnie i wam przytrafiają się czasem rzeczy, które właściwie nie powinny się zdarzyć. To znaczy nie zdarzyłyby się, gdyby czegoś tam się nie zrobiło. Albo też wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej, gdyby zrobiło się coś innego. Trzeba wybierać, jak na skrzyżowaniu: w prawo czy w lewo".

Marzenia się spełniają, zwłaszcza kiedy jest się cichym, małym skrytym chłopcem. Max Nix tak naprawdę wiedzie spokojne, beztroskie życie w górskim miasteczku, w rodzinie z sześcioma braćmi. Marzy tylko o jednym - własnym garniturze, tak uszytym, by służył mu przy wielu aktywnościach, które wykonuje.

