Nie czytałam "Domu na głowie" ani "Domu nad rozlewiskiem". Ale historie o ukochankach połknęłam na urlopie z przyjemnością. Autorka powieści ma lekkie pióro, ładnie podzielone i uporządkowane rozdziały sprzyjają lekturze i porządkowaniu kolejnych historii miłosnych mniej lub bardziej dojrzałych, przebojowych, pięknych.


.png)



