Ta książka ratuje serię "Czytam bo lubię", i jest to zdecydowanie najlepszy tytuł. Wartka akcja, smaczki językowe, ciekawostki muzealne i historyczne, ekstra przyjaźń młodych bohaterów.
Ta książka ratuje serię "Czytam bo lubię", i jest to zdecydowanie najlepszy tytuł. Wartka akcja, smaczki językowe, ciekawostki muzealne i historyczne, ekstra przyjaźń młodych bohaterów.
Podróże małe i duże, dalekie i te w myślach, marzeniach, pełne emocji i przygotowań i zupełnie nieplanowane. Odkrywanie świata jest fascynujące, niezwykłe, pełne przygód i wyzwań. Basia odkrywa przed nami nowe miejsca, pokazuje różne sposoby na podróżowanie, osoby, z którymi można odkrywać świat daleki i ten najbliższy, z poszanowaniem ludzi i przyrody, otwartą głową.
Książka na wakacje z Lassem i Mają równa się opowiadanie pełne przygód i humoru oraz moc łamigłówek, zagadek i zadań na wolne chwile, a nawet przepisy na lody i kilka stron zarezerwowanych na wspomnienia z własnych wakacji!
Basia odlicza czas do wakacji, już nie może się doczekać kiedy pojedzie z rodzicami nad rzekę i do babci. Zrobi tę przyjemność swoim rodzicom i spędzi z nimi trochę wakacyjnego czasu. Janek jako starszy pojedzie też na samodzielny obóz.
Rodzeństwo Kostka, Aleks i Gucio mają w te wakacje okazję do pogłębienia więzi między sobą i z dziadkami. Zamiast wakacji z rodzicami ruszają kamperem do miejscowości o nazwie Nitąd znanej dziadkom z dzieciństwa. Dzieciaki nie są zachwycone, brak ułatwień cywilizacyjnych, prostota życia nie przypada im do gustu.
Ta książka może się spodobać fanom serii 8+2 czy powieści Astrid Lindgren, może być dobrym dopełnieniem czy zastępnikiem lub po prostu doskonałą lekturą przygodową w starym dobrym stylu. Nie tylko treść warta jest poznania, ale uwagę przyciągają też cudowne ilustracje Ilon Wikland. To prawdziwa gratka w serii Mistrzowie Światowej Ilustracji.
"Powiedz teraz, kim jesteś! Powiedz, kim jesteś, Gawronie!"
Ebba to spokojna, rozsądna dziewczynka, która rusza w świat autostopem, by towarzyszyć wygadanemu, roztrzepanemu i nieco bezczelnemu, a jednak z dużym urokiem osobistym Gawronowi, w poszukiwaniu jego rodziców. Kiedy wyruszają z domu, nie wiedzą, ile czeka ich przygód, ile środków transportu, napotkanych ludzi, rozmów, przypadkowych noclegów, itp. smaczków podróży, których doświadczy tylko ten, kto się odważy na taki krok.
Rodzina Ogórków wybiera się na wakacje, a kiedy nie może znaleźć nic odpowiedniego, żeby wybrać się tam ze swoimi zwierzętami, z pomocą przychodzą niezawodne kury rasy Brahma, podsuwając Kurort Kameralny w Ulęgałce Górnej.
Kostek, Draka, Policjanna i Art mieszkają w sennym niewielkim miasteczku, gdzie jesienią "pachnie palonymi śmieciami". Tu wszyscy się znają, wszystko o sobie wiedzą, kiedy przybywa ktoś nowy, od razu jest wychwycony. Paczka przyjaciół lubi spędzać ze sobą czas, wspólnie gotować, gadać, działać, nikt z nich "nie cierpi na nadmiar pieniędzy". Znają siebie i swoje rodziny, dziejące się w nich zmiany. Są otwarci na nowe znajomości, pozwalają szachiście Chudiniemu gościć w swoich kręgach.
Już niedługo, niedługo, wymarzone, wytęsknione. Pakowanie walizek, plecaków, próby zmieszczenia wszystkiego w bagażniku, rozbijanie namiotu, ciepła woda w jeziorze, pikniki na zielonej trawie.
"Nie pozwól, żeby przeszłość odebrała ci szansę na szczęśliwą przyszłość".
Nie dziwię się, że tę historię pokochały tysiące czytelniczek platformy Wattpada, bo czyta się ekstra, a tematyka jest tak lekka i przyjazna, że trudno się oderwać od bohaterów i ich rozmów. Co prawda jest taki moment, że czytelnik przywołuje w pamięci historię czapli i żurawia i myśli, czy oni w końcu porozmawiają i się dogadają, czy będą tak na zmianę krążyć i uciekać.
Zdobądź jak najwięcej punktów w czasie 7 rund! Rozgrywanie tych kart to ciągła interakcja, czujność, podejmowanie decyzji, którą kartą zagrać i jaki efekt nią wywołać.
Jak dobrze jest dać się pochłonąć takiej lekturze. Pełna przygód, wyobraźni i pomysłowości dziecięcej, bliskiej i serdecznej relacji dziadka z wnuczką, mądrości starca, marzeń, zapachu świeżych malin czy szczypiorku zrywanych prosto z ogródka.
To jest tak, kiedy jestem w domu, dobrze mi z książką i kawą. Kiedy wyruszę z miejsca swojego komfortu, nie chce mi się wracać do codziennej rutyny. Tym razem padło na Beskid Sądecki i Niski, chwilę na Słowacji i kilka uroczych miejscowości. Zapakowani minimalistycznie, a jednak po brzegi, w dobrych nastrojach, z wielką chęcią na zdobywanie nowych i starych (sprzed 20 lat) szczytów, na odkrywanie uroków miejsc noclegowych.
Wakacje to przede wszystkim spowolnienie i robienie wszystkiego bez patrzenia na zegarek i pilnowania harmonogramu z librusa:) A kiedy trzeba coś zrobić na czas, wymaga to nie lada wysiłku. Małe i większe wyjazdy przyniosły chwile oddechu i oderwania od codziennego rytmu.
"Księga Ludensona! Tak po prostu wypożyczona z biblioteki! O, gdyby te dzieciaki wiedziały, co trzymają w ręku... Zacisnął pięści, żeby nie zrobić czegoś głupiego . Jeden fałszywy ruch mógłby zepsuć wszystko. A przecież cel jego poszukiwań był tak blisko!"
Nasze coroczne wakacyjne ADHD zdecydowanie zmniejszyło tempo (wiek, covid, wygodnictwo:). Nieustannie cieszy każdy drobny wyjazd, zmiana miejsca, kontakt z naturą, zbieranie i smakowanie darów lata, letnia dieta pełna owoców, warzyw, witamin, lodów i nieodzownej stawiającej na nogi kawy.
Och ta Hania! To jest taka bohaterka, której przygód nie ma końca. Głowa zawsze pełna pomysłów. Ręce gotowe do działania. Przyjaciele na wyciągnięcie ręki. Rodzice otwarci, pełni akceptacji, dopóki wszystko jest ok. Nic dziwnego, że dzieciaki uwielbiają ten klimat opowiadań, dialogi, doświadczanie świata i humor.