"A teraz Tobie podaruję biel. Przekażę Ci tylko to, co białe; to, co zostaje białe, mimo że się brudzi. Nie będę już dłużej pytać samej siebie, czy powinnam Ci oddać moje własne życie".
"A teraz Tobie podaruję biel. Przekażę Ci tylko to, co białe; to, co zostaje białe, mimo że się brudzi. Nie będę już dłużej pytać samej siebie, czy powinnam Ci oddać moje własne życie".
O wojnie, okrucieństwie, przemocy, brutalnych praktykach wobec więźniów można pisać ładnym językiem. Przekład z koreańskiego na pewno nie był łatwy, narracja jest w 1 i 3 osobie, w formie bezpośredniej i drugiej do czytelnika. Podobnie odbiór nie należy do najłatwiejszych. Te zmiany narracji dopiero w pewnym momencie stają się oczywiste, a historie oglądamy z różnych perspektyw. Historia masakry z 1980 roku w południowokoreańskim mieście Kwangju zyskuje na sile z każdym kolejnym rozdziałem. Zbrodnia pokazana jest z różnych stron uczestników, z ust wielu świadków.
"Nikt mnie nie rozumie... Ani lekarz, ani pielęgniarki. Wszyscy są tacy sami. Nikt się nawet nie stara zrozumieć. Zamiast tego dają mi leki i kłują zastrzykami".