Ależ to jest zaskakująco dobre, wysmakowane językowo, zabawne i trochę poruszające, zmuszające do zatrzymania się, chwilami gładkie i proste jak Bułka z Masłem. Przygody dwóch zaprzyjaźnionych słów, które mieszkają w starym słowniku, poznają się i wyruszają w rowerową podróż, żeby poznać słowa, spotkać się, podumać. W roli głównej Bóg, który obawia się, że zostanie zapomniany, i Człowiek, który wiele o nim słyszał i chętnie rusza na wspólną wyprawę.

.png)


.png)








„Kocham
książki, które uznają wartość i wysoką rangę zabawy, które rozumieją,
że ćwiczenie inteligencji i rozumu nie zawsze może i powinno mieć na
celu natychmiastową korzyść praktyczną... Kocham książki, które dają
wiedzę...