"Bycie dobrym człowiekiem powinno być normą, przeciętną. Ale nie chcę robić wrażenia, że na ten temat wiem więcej niż inni. Raz jest lepiej, raz gorzej, nie ma o czym mówić... Wiem jedno, opłaca się być dobrym."
Książka jest zapisem rozmowy Agaty Napiórskiej z Józefem Wilkoniem. Na poszczególne rozdziały składa się wiele posklejanych rozmów. Z całej rozmowy jednak wniosek jest jasny. Szlachetność, optymizm, dobroć i talent ma w sobie naturalnie, poświadczają to wszystkie szczęśliwe przypadki na różnych etapach życia i twórczości. Książkę czyta się znakomicie. Józef Wilkoń jawi się tu jako spokojny, cudowny człowiek, który inspiruje do dobrego życia, umiaru. Mistrz ilustracji i rzeźby, autor scenografii i gobelinów, historyk sztuki. Mistrz życia. Zilustrował prawie 200 książek dla dzieci i dorosłych.
Opisane są przypadki z dzieciństwa, młodości, pracy, malarstwa, rzeźby. "Matka mówiła, że jestem w czepku urodzony. I rzeczywiście tak było, są na to dowody, moje przypadki były szczęśliwe". Dom jest otwarty, "telefon dzwoni co kilka minut", goście wchodzą i wychodzą. Pani Swietłana zajmuje się synem. "Sąsiedzi przychodzą napić się wina i porozmawiać". A pan Wilkoń wspomina krowę Pyzię, odziedziczoną po mamie dobroć, tatę "choleryka o złotym sercu". "Moje dzieciństwo przypadało na okupację, w której działy się rzeczy naprawdę straszne. A ja wyszedłem z nich bez strachu, złych snów." Znajomość szczegółów życia w lesie: "Kiedy wchodziłem do lasu, to tak, jakbym wchodził do domu. Wiedziałem co się tam dokładnie dzieje". A potem "chyba najpiękniejszy przypadek życia" - zakochanie w Małgosi "czułem, że coś dziwnego się ze mną dzieje" i pobranie się po 2 tyg. znajomości! Wspomina dom pełen gości i tańce "było głośno i wesoło". O codziennych trudach "wiem, co to znaczy dostać po dupie, nie dać się i trwać dalej". I najważniejsze, jako dla artysty, mówi o swoich ilustracjach i książkach inspirowanych naturą, przyrodą. "Twórczość jest dla mnie najważniejsza, sprawia mi ogromnie dużo radości".
Zamiłowanie do zamaszystej kreski, ale "ruch musi być precyzyjny jak u chirurga. Od dawna urzekały mnie prace o zdecydowanej formie, wynikającej z dynamicznego ruchu ręką". Wspomina pierwszą ilustrowaną książkę dla Naszej Księgarni: O kotku, który szukał czarnego mleka czy Psie życie w całości wykonane techniką fotografii rzeźb. "W końcu uwierzyłem, że mogę być także rzeźbiarzem. Są i tacy, którzy wolą moje rzeźby od ilustracji. Ja lubię i jedno, i drugie. Z niektórymi rzeźbami nie potrafiłbym się rozstać". Wilkoniowatość polega na "sposobie użycia cieczy, tuszu, na zachowaniu ruchu pędzlem i wynikłych z tego efektów strukturalnych, na udziale przypadku, który bezustannie towarzyszy mojej pracy".
Ciekawa jest anegdota z artystą Joszkiem Brodą, który poprosił o wykonanie trąby. Na co artysta się zgodził "może będą dobrze wyglądać, ale żeby grały... "Nic się nie martw, będą grały..." A za jakiś czas: Joszko jak to wyszło, że na nich grasz? Jak to się udało, że wydają dźwięki? - "Na każdej rurze bym zagrał":)
Bardzo dobrze napisana książka o wspaniałym Twórcy. Ciekawa, inspirująca i pięknie wydana Znakomity ilustrator, cudowny człowiek, mądre, optymistyczne życie. Zapis inspirujących ciepłych rozmów, i przebijająca skromność "życiem rządzi przypadek, trzeba z tego życia czerpać garściami”. A wszystko przeplatane starymi zdjęciami, ilustracjami do książek, rzeźbami. Wilkoniowatość w pełni zaprezentowana czytelnikowi.
Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia
Agata Napiórska
wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2018
liczba stron: 320




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz