Kapibara Barbara razem z rodziną opuszcza słoneczne Pernambuco nad Oceanem Atlantyckim w Brazylii i udaje się do zimnej Polski, by uczestniczyć w ślubie i weselnej zabawie cioci Flor i wujka Valdemara. Kapibary są zaciekawione nowymi doświadczeniami, porównują nowy świat z tym, co znają z własnego otoczenia. "Jeśli czegoś nie widać, nie znaczy, że tego nie ma". Ocean jest ogromny, ale można nam nim przelecieć, Brazylia z okien samolotu staje się coraz mniejsza.
Nie mogą się nadziwić temu, czego doświadczają. Ładnie to opisują i porównują z własnej perspektywy.
Już sam start i opisywanie świata z okna samolotu jest urocza, potem ubieranie ciepłych ubrań na niekoniecznie właściwe części ciała. Ale skąd miałyby wiedzieć, do czego służą rękawiczki czy szalik? "Ważne, żeby było wam ciepło". Jest zachwyt spadającymi płatkami śniegu (wyglądającymi jak "małe kłębuszki bawełny"), zamarzniętym lodowiskiem, są przygotowania do świąt, szopka bożonarodzeniowa, ubieranie choinki, dzielenie się prezentami. Humorystyczne podejście do tematu jedzenia, ucztowania wręcz na murawie stadionu do piłki, żeby kapibary mogły napełnić brzuchy, "trawa nie może być ani za długa, ani za krótka... żeby o nią dbać, trzeba się na niej znać". Zadziwienie weselem, klimatem biesiadowania i długich rozmów przy wspólnym stole. "Chcieliśmy, żeby ten poranek trwał jak najdłużej".
To zabawne historie o zwierzęcych bohaterach, ich zadziwieniu. Opisywanie polskiej kultury i zwyczajów związanych ze świętami Bożego Narodzenia, zimą i weselem.
Kapibara Barbara i niezła szopka
Eliza Piotrowska
wydawnictwo Agora, Warszawa 2026
liczba stron: 96





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz