22.10.2026

Zima o poranku

Przejmująca historia Janiny Bauman, która przeżyła wojnę, getto, wyzwolenie, głód, strach, tułaczki. "Wolałam zapomnieć. Przerażające obrazy powracały tylko w snach". Opisuje dokładnie kolejne dni wojny i przytacza wspomnienia, które skrzętnie pisała jako nastolatka. W tej grozie wojny, ucieczek, okrutnego strachu, znajduje się miejsce na kulturę, sztukę bycia z rodziną. Trzeba przyznać, że towarzyszy jej dużo szczęścia i dobrych zbiegów okoliczności, sytuacji, z których wyszła cało. "Przez wszystkie lata wojny miałyśmy - Mama, Zosia i ja - wyjątkowe szczęście. Wychodziłyśmy cało z najniebezpieczniejszych sytuacji: nie spaliłyśmy się żywcem w czasie oblężenia, nie umarłyśmy na tyfus, zawsze znajdowałyśmy jakąś szczelinę, by umknąć przed śmiercią". 

 

Janina miała 13 lat, kiedy zmarł jej ojciec. "Miałam mnóstwo wujków, stryjków i ciotek. Przeważnie byli oni lekarzami, choć czasem zdarzał się jakiś prawnik czy inżynier... Nikt w mojej wielkiej rodzinie nie mówił po żydowsku. Nikt nie nosił brody, pejsów ani chałata... Wszyscy członkowie rodziny byli wychowani w polskich tradycjach, przepojeni duchem polskiej historii i literatury". Wychowywana w zamożnej zaradnej rodzinie, trafia do getta. "Wiedziałam że niedobrze jest być Żydem" i są ludzie, którzy nie lubią Żydów... "że muszę znosić swój los z godnością i nigdy nie wypierać się swego pochodzenia". 

Opisuje wszystko starannie, atmosferę na ulicach, zachowanie żołnierzy, rozterki swoich najbliższych. Mijają kolejne miesiące, sytuacja nieustannie się pogarsza, zapasy pieniędzy, towarów na wymianę kurczą się. Pomysły na kryjówki i zmianę mieszkań także. "Nie ma nadziei, że Warszawa obroni się przed potężną armią niemiecką". Raz ktoś wyciąga pomocną dłoń, innym razem chce wykorzystać młodość i bezbronność wystraszonej głodnej dziewczyny. Przez jakiś czas udaje się bytować korzystając z fałszywych papierów. Czasem Janina jest zupełnie sama, czasem mieszka z mamą i siostrą, czasem z wujkiem, ciocią, czasem z kimś z polecenia zaufanym. Czasem chronią się w piwnicznych schronach, komórkach, nieoczywistych kryjówkach, żeby przeczekać nalot, najście żołnierzy, łapanki. "Nie było widać końca tej koszmarnej wędrówki". Żydom "obcinano brody z razem ze skórą", rozkazano noszenie na rękawie białej opaski z niebieską gwiazdą". Każdy dzień to niewiadoma, zmiana, ucieczka, coraz bardziej doskwierający głód, coraz gorsze łachmany. "Na dnie leja po bombie leżał zabity koń. Podnieceni ludzie, z nożami i ze scyzorykami w rękach, złazili do dołu i wyrzynali kawały końskiego ścierwa". "Niemcy bali się nas i rzadko pojawiali się w do getcie, chyba że w opancerzonych pojazdach", bali się chorób i zarazy, którą sami straszyli.

Krytyczne są momenty ogólnych zwołań, stawiania się na ulicy czy placu, łapanki, segregacje, decyzje żołnierzy, kto zostaje do pracy, kto zostanie wywieziony do obozu zagłady, masowe akcje wysiedlania z getta. Koszmarny jest fragment opuszczania Warszawy i wyjazdu na podkrakowską wieś, gdzie żyjąca w dużym ubóstwie staruszka daje schronienie i bezpieczny kąt 'kto zbłądzi pod mój dach... będzie tu bezpieczny". Już słychać o wyzwoleniu, upadku niemieckiej rzeczy, ale jeszcze wciąż tragicznie źle, biednie, coraz więcej chorób, osłabienia, czyhających na ludzi i ich resztki dóbr żołnierzy, bezlitośnie plądrujących wsie i miasta. "Z dnia na dzień miasto obracało się w ruiny, ludzie umierali tysiącami na barykadach i pod gruzami domów. Powstańcy się nie poddawali". "W czasie wojny wszyscy jesteśmy wystawieni na działanie zła, tak bardzo podatni na zarażenie się nim, że musimy niesłychanie uważać by nie znaleźć się w sytuacjach dwuznacznych moralnie".

Na tle tych koszmarnych wydarzeń kształtuje się osobowość bohaterki. Czasem jakieś młodzieńcze marzenia, zakochiwanie się, odważne spotkania młodych i słuchanie muzyki z płyt gramofonowych, nieodparta chęć uczenia się i zdobywania wiedzy. Psychiczne podupadanie, szukanie przynależności, sensu życia, odwagi do stawiania czoła smutnej i tragicznej rzeczywistości. Niezwykły hart ducha, siły, walki o przetrwanie. To też obraz społeczeństwa żydowskiego. Szczerze. Poruszająco. Autentycznie. To także hołd oddany tym, którzy nie bali się pomagać, pomimo ogromnego ryzyka, zapewniali dach nad głową, karmili, pomagali w przedostaniu się w inne miejsce. Proces odczłowieczenia także. I losy ludzi po wojnie, "Żydzi, którzy przeżyli piekło Holokaustu, byli niemile widziani". 

Zima o poranku. Opowieść dziewczyny z warszawskiego getta (ang. Beyond These Walls)

Janina Bauman, tł. Anna Sak

wydawnictwo Poradnia K, Warszawa 2026

liczba stron: 350 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...