Wiosną mały Ben wychodzi do ogrodu ze swoim dziadkiem. Zauważa puszystego trzmiela, a właściwie królową, która obudziła się z zimowego snu i "szuka miejsca do założenia gniazda". Dziadek pokazuje chłopcu, jak działa i zmienia się przyroda, zgodnie z rytmem pór roku.
Latem rodzina może się ciszyć z jedzenia aromatycznych truskawek, których kwiaty zostały zapylone wiosną. Trzmiele ucztują na polnych kwiatach. Jesienią dziadek proponuje zostawienie miejsca z gałęziami i liśćmi, żeby dać schronienie owadom, a zimą mogły spać pod ziemią. Dziadek wie dużo, jest doświadczonym ogrodnikiem, chętnie dzieli się wiedzą z dzieckiem, w praktyce pokazuje jak wygląda życie w ogrodzie. "Ben zwinął długi kawałek wosku" - jak podpatrzone naczynie do jedzenia trzmiela. Wrażliwość ekologiczna i empatia bohaterów jest tu wspaniała, a każdy owad w otoczeniu odgrywa swoją rolę. "Na tylnych nogach ma żółte kulki. - O, wypatrzyłeś kieszenie trzmiela", do których zbiera pyłek i zanosi młodym.
Pięknie ilustrowana opowieść, pokazuje jak ważne są owady w naszym otoczeniu, jak powinniśmy je chronić, stwarzać odpowiednie warunki, by chciały mieszkać blisko nas w ogródkach i miejskich terenach. Historia pomaga rozwijać empatię wobec otaczającego nas świata ("popatrz na jej włoski. Ma ciepłe okrycie"). Pokazuje proste łagodne życie w zgodzie z naturą. Zachęca do obserwowania przyrody, uważności, wrażliwości.
Dom dla trzmiela
Dawn Casey, il. Stella Lim, tł. Wojciech Grajkowski
wydawnictwo Dwukropek, 2025
liczba stron: 32

.png)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz