"Większości ludzi nigdy nie brakowało wyobraźni, by dostrzegać konsekwencje swoich działań i wymyślać alternatywy dla warunków, w których żyją. Tyle że akurat nie oni nadają bieg historii". Trafne obserwacje, dowody na to, że w obliczu ekologicznej katastrofy, człowiek powinien opamiętać się, przestać budować i chcieć wciąż więcej i więcej. Pytać siebie, czy to co robi jest "pożyteczne i słuszne". Architekci mają mnóstwo pomysłów, jak wykorzystać to, co jest, odmienić starą przestrzeń, by była bardziej przyjazna, jak żyć bardziej w zgodzie z naturą, wykorzystywać światło dzienne, wodę z intensywnych opadów, udoskonalać przestrzeń, by żyć bardziej w zgodzie z naturą, niż walce z nią. Bo niestety nikt nie mówi głośno: przestańmy budować.
Architekci nie powinni nigdy przestać myśleć i projektować lepszą przyszłość, nie powinni ulegać presji inwestorów, wygodzie ani chęci zysku. "Architektura to nie rozstawianie dupereli w krajobrazie, a dyrygowanie kosmosem" - Jacek Damięcki. Bo budowanie przestrzeni ma ogromny wpływ na kondycję naszej planety, na to, jak żyjemy w obliczu widma kryzysu klimatycznego. Ekologia jest dziś mega ważna, i dobrze że autor podejmuje te zagadnienia. Żeby społeczeństwo było świadome, wiedziało, rozumiało, nie przyjmowało ślepo, wymagało od deweloperów i architektów rozsądnych rozwiązań, ekologicznych, zgodnych z naturą, pozostawiających jak najmniejszy ślad węglowy. "Ślad węglowy związany z wznoszeniem, użytkowaniem i ewentualnym demontażem budowli stanowi około 40% globalnych emocji. Za 1/4 odpowiedzialne są systemy ogrzewające, wentylujące i klimatyzujące biura, domy, sklepy. Do tego należy doliczyć energochłonność architektury - 30% zużycia globalnych zasobów energii".
"Architektura to nasz ludzki sposób bycia w przestrzeni. Nasz styl bycia na planecie. I to czyni ją śmiertelnie poważnym tematem." Architektura przyszłości musi być silnie związana ze środowiskiem, by nie zabijać planety, nie zużywać zasobów (pozyskiwanie piasku do betonowania kiedyś się skończy), odnawiać to, co istnieje, adoptować stare, dawać drugie życie temu, co wybudowane, dogęszczać miasta ("To, co istniało wcześniej ma wartość, jeśli poświęcisz czas i wysiłek, aby przyjrzeć się temu uważnie"). Projektować i tak dostosowywać przestrzenie, by przyjmowały deszcze i nawałnice, gromadziły wodę, by dało się nią potem gospodarować. Nie produkować kolejnych odpadów, nie wchodzić w teren głębiej, nie zabierać środowiska innym mieszkańcom planety, nie prowadzić kolejnych rurociągów, dróg dojazdowych, kolejnej infrastruktury w i tak mocno już wyeksploatowanych terenach. Chronić, to, co zostało półdzikie, naturalne, nietknięte. Budować tak, by nie potrzebne były klimatyzatory, z materiałów, które da się ponownie wykorzystać, wielofunkcyjne, dające wiele możliwości aranżacji, samowystarczalne, nie wymagające intensywnej terapii i ciągłego ratowania.
To nie są gotowe odpowiedzi ani propozycje. Bo trudno znaleźć dobre rozwiązania dla wszystkich. Bo potrzeba zmiany pojedynczych ludzi, biur architektów i budowalnych, władz, deweloperów, biznesmenów, polityki i gospodarki światowej (nie może zawsze rosnąć), potrzeba zgrabnej polityki planowania przestrzennego, konsekwencji w zarządzaniu. Ale skłonienie do namysłu jest potrzebne. Budowanie nowych idei, podawanie dobrych przykładów praktyk, projektów, które są wykonane na miarę naszych czasów. Działanie grupy Centrala, która bada zapomniane wątki w projektowaniu, pokazuje że można żyć jak przed epoką betonu i klimatyzacji. Przybliża wykorzystanie szarawoczerwonego gruzobetonu z czasów wojny do budowania wielu budynków w Warszawie i możliwość wykorzystywania resztek budowalnych do budowy nowych. Możliwość adaptacji i dostosowania do nowych funkcji starego szpitalna w Starachowicach. Los Stoczni Gdańskiej i pomysły na zagospodarowanie jej, wniesienie życia artystycznego, ścieranie się starego z nowym. Ekstra przykład szczecińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, które skutecznie szuka nowych rozwiązań dla zmieniających się potrzeb. By widzieć różne możliwości, umieć szanować planetę.
To też dużo ciekawostek. Planowanie miast piętnastominutowych, w których wszystko co potrzebne jest pod ręką, i do których da się dotrzeć w ciągu kwadransa (Paryż, Amsterdam, Barcelona, Berlin, Kopenhaga). Świadomość tego, że na skutek wojny w Ukrainie, w perspektywie 20-30 lat, budowanie kraju na nowo, spowoduje przesunięcie stref klimatycznych o 100 km na północ! Winobluszcz osusza budynek, zabiera z niego wilgoć, a nie jest drabiną dla szczurów, jak się niektórym wydaje. "W dobie wyzwań ekologicznych projektowanie i budowanie domów jednorodzinnych powinno być już właściwie zakazane". Itd. Zaczytałam się w niej mocno.
Filip Springer
wydawnictwo Karakter, Kraków 2024
liczba stron: 248
.png)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz