"Znakomita,
mądra, głęboka, refleksyjna" napisał o niej prof. Grzegorz Leszczyński.
Taka jest historia o kotce Brygidy i jej tło historyczne przekazane w
języku dla dzieci, które mogą poznawać tajemnice wojny i okupacji, i
losy ludzi po wojnie.
"Dziecięca
układanka", która poprzez różne zdarzenia, sceny przywoływane w
pamięci, układa się w całość. Szkicuje obraz wojny, getta, oczami
dziecka mieszkającego na warszawskiej Pradze. Dziecka, które nie jest
okłamywane, któremu ojciec zawsze wszystko mądrze wytłumaczy
(doświadczył już jednej wojny, przeżył Syberię, jest bardzo świadomy
procesów, które zachodzą), i matki, która daje bezpieczeństwo i otula
bezgraniczną miłością, opiekunki Stańci, która krótko i konkretnie
komentuje rzeczywistość. Dziecka, które musi pogodzić się ze znikaniem
Żydów z podwórka ("słychać było tylko stuk obcasów i powolny turkot kół.
Żydzi szli i szli..., niebo było szare i ciężkie", idzie nawet Tomek
który obdarował Helenkę opaską z gwiazdą Dawida, "Żyd to Żyd"),
zrozumieć i zachować tajemnice ich ukrywania, przemilczeć płacz rozpaczy
bliskich, ustrzec przed strzelaniem do dzieci jak do kaczek, powstanie w
gettcie (przerażająca "łuna pożaru i czarny dym"). W dziwny sposób
przeplatają się ze sobą chwile Helenki i kotki Brygidy, od jej
dzieciństwa do późnej starości. Mijają kolejne lata okupacji,
oczyszczanie miasta i izolacja Żydów do getta, zaskakujący tłum
ściśnięty w jednym miejscu, a potem podziwiająca pustka i fruwające na
wietrze pierze jak śnieżynki ("Helena uniosła głowę i aż krzyknęła. To
miasto, przez które jechali, zniknęło"), przemycanie i próby ratowania
Żydów przez rodziców Heleny, ukrywanie Kamila podczas okupacji.
Życie Heleny po wojnie, starość, patrzenie na nowe miasto zbudowane na miejscu getta. Po wielu latach wyczekiwania niespodziewany kontakt z Brygidą i migawki jej wspomnień z Warszawy i Izraela.
Czytanie o ludziach wojny nie jest łatwe. Doceniam ich wspomnienia, pielęgnowanie w pamięci trudnej przeszłości, przekazywanie innym wiedzy o tym, jak wyglądało ich codzienne życie. Doceniam to, że autorka pisze tak wspaniałym językiem, że pozostawia miejsce na wyobraźnię, nie wszystko podaje wprost. Delikatnie prowadzi przez kolejne części, pokazując życie i śmierć, radość i płacz, przywiązanie i zdecydowanie odcinanie relacji ("idą nowe czasy, zacznij od nowa"), walkę o człowieka, niezwyczajną historię kotki, wątek dziecięcego pojmowania trzech Bogów z kościoła, cerkwi i synagogi.
Życie Heleny po wojnie, starość, patrzenie na nowe miasto zbudowane na miejscu getta. Po wielu latach wyczekiwania niespodziewany kontakt z Brygidą i migawki jej wspomnień z Warszawy i Izraela.
Czytanie o ludziach wojny nie jest łatwe. Doceniam ich wspomnienia, pielęgnowanie w pamięci trudnej przeszłości, przekazywanie innym wiedzy o tym, jak wyglądało ich codzienne życie. Doceniam to, że autorka pisze tak wspaniałym językiem, że pozostawia miejsce na wyobraźnię, nie wszystko podaje wprost. Delikatnie prowadzi przez kolejne części, pokazując życie i śmierć, radość i płacz, przywiązanie i zdecydowanie odcinanie relacji ("idą nowe czasy, zacznij od nowa"), walkę o człowieka, niezwyczajną historię kotki, wątek dziecięcego pojmowania trzech Bogów z kościoła, cerkwi i synagogi.
Kotka Brygidy
Joanna Rudniańska
ilustracje: Ewa Mędrek
wydawnictwo Muchomor, Warszawa 2018
liczba stron: 145
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz