05.04.2018

Jak ziarnka piasku


Ania i Nina były jak dwie krople wody, jak dwa ziarenka piasku, jak papużki nierozłączki, "siostry zagubione we wszechświecie". Kiedy ich drogi się rozeszły, Nina podjęła desperacki krok, na nowo musi ułożyć swój świat, samodzielny, bez drugiej części. "Przepraszam wszystkich, to moja decyzja" to trudne do odgadnięcia słowa Niny, które niestety zrozumie, ale po jakimś czasie. Rozpozna, skąd wziął się smutny Pierrot z czarną łezką na policzku.

Ania, w swoim mniemaniu, słabsza, brzydsza, mniej odważna i przebojowa, zbyt emocjonalna. Najpierw przeżywa rozpacz po stracie koleżanki, nie rozumie dlaczego to ją spotyka tragedia. Potem powoli wychodzi z żałoby, dzielnie wchodzi na ścieżkę liceum plastycznego, próbuje sprostać stawianym wymaganiom, poznaje nowych ludzi. Uczy się siebie, zaczyna doceniać i wierzyć we własne możliwości. Cały czas odczuwa samotność i pragnie być zauważoną przez mężczyzn, by potwierdzić, że jest warta bliskości. Dlatego każda pozytywna uwaga z czyjejś strony (Staszek, Cichy), każde przyjazne spojrzenie mężczyzny, wypowiedziane zdanie, gest (podobasz mi się, twoja opinia "urodzonej artystki" jest dla mnie ważna,  pomogę ci wypromować twoją sztukę), są dla niej istotne i przyjmuje je bezkrytycznie. 

Niewiarygodne, jak młody człowiek potrzebuje rozsądku podczas procesu kształtowaniu siebie, jak ważną rolę odgrywają dorośli, którzy mądrze pokierują zagubionym, dorastającym dzieckiem, któremu wydaje się, że jest wystarczająco samodzielne i mądre. Dopiero po pierwszych gorzkich doświadczeniach życiowych, Ania zauważa rolę swojej mamy, dobrą wolę nauczycieli, czy kolegi z klasy. Przykre konsekwencje wyborów uczą bohaterkę, komu może ufać, z kim rozmawiać, gdzie stawiać granice. Ania udowadnia sobie, że jest odważna i dzielna, że jedna decyzja może czasem zaważyć na całym życiu. Że ciało może być "jak przedmiot, jak martwa natura". Że sztuka jednym hasłem "Beware/Strzeżcie się" może praktycznie wyrażać bunt, uwrażliwiać ludzi przed przemocą. Ania była jedną z wielu złapanych w sieci, jedyną, która uciekła i komuś powiedziała o swoich przeżyciach. Mimo, że nic nie wskazywało, że podąży podobną ścieżka, jak Nina. A potem była "Jak żołnierz, któremu wszyscy mówią, że jest bohaterem, a on czuje się chory i słaby i nie ma nadziei na to, że jeszcze kiedyś będzie szczęśliwy. Że ktoś go pokocha. Jak żołnierz, który budzi się w nocy z krzykiem, bo gdzieś tam,w ciemności, czają się oni. Którzy wrócili, żeby i jego zabić".

Bardzo poruszyła mnie fabuła tej książki. Nie wiem, jak odbierze ją młodzież, do której jest kierowana. Mam nadzieję, że jako:
- przestrogę przed naiwnością i ludzką obłudą;
- zachętę do niepoddawania się zagubieniu, przesadnym poczuciu osamotnienia ("Nie mam już nikogo. Ani ojca, ani psa, ani chłopaka, ani przyjaciółki. Nawet matki. Jak człowiek ma żyć, kiedy już nic nie ma?") i niezrozumienia przez cały świat;
- zastanowienie się czy rzeczywiście warto za wszelką cenę imponować ledwo spotkanemu mężczyźnie, bez myślenia, co dalej, czy to rozsądne i dobre;
- impuls do mierzenia wysoko i pokonywania swoich strachów;
- przekonanie, że jednak warto w chwili kryzysu zwrócić się o pomoc najbliższych.
 
Fabuła książki oparta jest na faktach, które zaistniały w Trójmieście, opisane przez Bożeną Aksamit i Piotra Głuchowskiego w "Dużym Formacie" i książce "Zatoka Świń". Ta książka to ich luźna interpretacja literacka. Wspólna jest tragedia dziewczyn, które dają się wkręcić w iluzję, stają się ofiarami przemocy seksualnej i tkwią w pułapce bez wyjścia.

O innej książce J. Jagiełło dla młodzieży ("Zielone martensy") możesz przeczytać tutaj.

Jak ziarnka piasku
Joanna Jagiełło
projekt okładki: Asia Gwis
wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2018
liczba stron: 320

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...