Kobieta olbrzym. Baba. Mieszka w mieście. Sama. Wyławia je parasolem, wsadza do klatki dla ptaków. A potem zjada. Sieje postrach. Dzieci wolą na nią nie patrzeć, omijać z daleka.
Z czasem kobieta mija chłopca, mało go nie stratuje. Porusza się szybko. Nosi ze sobą wielką torbę z zakupami. Pachnie "starą szafą". Budzi w chłopcu ciekawość. Chłopiec stopniowo ją oswaja, celowo mija jej dom, wypatruje jej w oknie. Mija na ulicy. Dostaje kartę z kotem, potem następną. Może zjada też koty? Cieszy się, że nie jest głodna i nie porywa go, jak podpowiada mu wyobraźnia. Pomaga jej pozbierać pomarańcze, które wysypały się z torby. Mniej się boi. Pomaga przynieść zakupy. Wchodzi do jej domu. Pachnie tu pięknie, a kobieta ma słodki głos. Buduje domki z kart. Oswojona Rosa staje się bliższa.
Boimy się tego, co nieznane, obce. Czasem mały krok w czyjąś stronę, uśmiech, wyciągnięta ręka, chęć niesienia pomocy niespodziewanie przybliża. Stary samotny człowiek potrzebuje takich dzielnych serc. To historia o wyobraźni dziecięcej, strachu przed nieznanym, uprzedzeniach, narodzinach przyjaźni. Z dreszczykiem emocji. Ekstra zilustrowana.
Kobieta i chłopiec (belg. De vrouw en hec jongetje)
Geert De Kockere, il. Kaatje Vermeire, tł. Agnieszka Bienias
wydawnictwo BoNoBo, RM, Warszawa 2020
liczba stron: 32






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz