Cykl książek Kury z grubej rury rozwija się w fantastycznym tempie. To już piąty tom przygód rodziny Ogórków z ulicy Cudne Manowce. Zabawnej i czułej relacji małżeńskiej, pomysłowych dzieciaków, niesfornych kur, obserwującego z góry i czuwającego nad bohaterami Niewidzialnego Reżysera, który dobrze wie, kiedy trzeba reagować.
W tej części mama Ogórek, pani Monika ma dość, nie może sobie poradzić ze stresem i brakiem czasu, "wszystkiego ma za dużo (dzieci, męża, kur), tylko miejsca i czasu za mało". Zgodnie ze starą przypowieścią rabina o dołożeniu przysłowiowej kozy do takiego stanu rzeczy, a potem jej zabranie pomaga na jakiś czas. I rodzina Ogórków dostanie kogoś ekstra. Będzie to pies o imieniu Duch, biały owczarek szwajcarski, który lubi dużo biegać, a którym rodzina na jakiś czas się zaopiekuje, pod nieobecność Irenki i jej babci. Trzeba wiedzieć, że syn państwa Ogórków rozumie mowę zwierząt, a także widzi i słyszy duchy, a Duch tęskni za swoim panem Romualdem. Kury uwielbiają spędzać czas z Duchem. Pypeć zabiera Ducha do szkoły i przyczynia się do uczestniczenia w wyjątkowej lekcji podczas hospitacji swojej ukochanej pani Patrycji. I jest puszczenie oka do rodziców i nauczycieli, jaka może być szkoła i nauczyciele. I jest przymrużenie oka, kiedy pani Monika widzi swojego męża ze zwisającym z nosa tulipanem, piórami we włosach "jakiego cię wybrałam, takiego cię mam":) I pojawia się Kręcichwost, który żąda okupu za owczarka. Ale kury i Ogórkowie nie tacy głupi i strachliwi, żeby pędzić do niego z okupem. W rezultacie pani Monika martwi się o owczarka, ale i dostaje nauczkę, żeby prosić świadomie, bo czasem można sobie napytać biedy, kiedy się powie za wiele. "Jest tak spokojnie, a ja jestem taka szczęśliwa!".
Fantastyczna, lekka, z polotem historia, dla każdego samodzielnego czytelnika i do głośnego czytania.
Jak kurą w płot, Kury z grubej rury, t. 5
Justyna Bednarek, il. Nika Jaworowska-Duchlińska
wydawnictwo Świetlik, Białystok 2026
liczba stron: 168






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz