5.01.2026

Wyspa niechcianych kobiet

Dania to nie tylko idealne buty Ecco ("są jak religia"), luksusowy dizajn, wysokie poczucie szczęścia i komfortu życia. To ciężka praca obywateli, by stworzyć idealne miejsce do życia. To szacunek do siebie, dystans do obcych, ingerencja państwa w życie obywateli, pomoc dziecku, nawet jeśli rodzic nie zgłasza takiej potrzeby. 

 

Państwo dobrobytu to gwarancja, że obywatel pracujący, zdolny do opłacania swoich wydatków, decyduje o wspólnych sprawach, nie mówi wprost kiedy coś nie gra, ale skutecznie daje do zrozumienia, wywiera presję, żeby się naprawić, nie wykraczać poza normy, "być jak inni". Dobrowolnie, ale jednak z przymusu należy do grup i stowarzyszeń, żeby móc przeglądać się jak w lustrze, w innych osobach, i równać do nich. Jeśli nie stać go na luksus największych projektantów, pozostają sklepy drugiego obiegu, Jysk, genbrugi. Ważne, by wszystko mieściło się w granicach, by gospodarczo być samowystarczalnym, w oparciu o lokalne produkty, a te były wyraźne oznaczone.

A co z osobami "słabymi duchem", niepełnosprawnymi umysłowo, bezproduktywnymi? Odizolować, tak, żeby nie miały szansy na ucieczkę, nie wywierały złego wpływu na innych, nie rozmnażały się. Najlepiej na odległą wyspę np. Sprogo czy Livo. W latach 1923-63 takie ośrodki miały się dobrze. Kobiety niewygodne dla państwa, rozwiązłe, upośledzone, lub z innego powodu, odsyłane był na wyspę. Tu pod opieką specjalistów były diagnozowane, często sterylizowane, uczone pracy, nagradzane groszami raz na miesiąc, niektóre może nawet szczęśliwe. Niektóre wracały do społeczeństwa po latach, z trudnościami do normalnego funkcjonowania. 

Dr Christian Keller, wielki działacz, zasłużony dla historii kraju, założył ośrodek na wyspie, i kilka innych zakładów. "Instytucja miała gromadzić wszystkich zbędnych, nieprzydatnych i szkodzących społeczeństwu". Jego starania przyniosły skutek. Poświęcił wiele dla dobra pacjentów, wyprzedzał swoje czasy w podejściu do leczenia, zapewniał dobre warunki do rozwoju i pracy izolowanych, opiekę medyczną. Radził sobie z "innością" obywatelek nadpobudliwych, homoseksualnych, wykorzystywanych seksualnie, "zdomoralizowanych", opóźnionych umysłowo, z wadami genetycznymi czy z problemami psychicznymi, to, co stanowiło zagrożenie dla rasy, próbując wypracować skuteczną pomoc, kontrolę nad nimi (sterylizacja), izolowania, niebezpiecznego stosowania eugeniki powodowanej troską i higieną rasową. Ta historia higieny rasowej i eugeniki nazywana jest w Danii mrocznym czasem. Pod koniec XIX wieku Dania skupiła się na tym, by nieprzydatnych osób było jak najmniej. Eksperyment izolacji był zapewne postępowy i pomysłowy jak na tamten czas, "nowatorsko podchodził do leczenia (oraz izolowania)", ale też poniżający, ubezwłasnowalniający, zostawiający głębokie piętno "dziewczyny ze Sprogo". 

"Sprogo była podobno skutecznym straszakiem na problematyczne kobiety... wizja życia w izolacji na niewielkim skrawku lądu działała silnie na wyobraźnię... zwłaszcza że wcale nietrudno było tam trafić". 

Czy dzisiejsze szczęśliwe państwo duńskie wyciągnęło wnioski z przeszłości? Co z rasizmem? Czy imigranci są mile widziani? Czy okna są bez zasłon i rolet na pewno oznaczają, że nie mamy nic do ukrycia? Czy nie wchodzenie w konflikty i mówienie wprost na pewno zwalnia innych z poprawiania się i równania do ogółu?To świetny obraz społeczeństwa duńskiego. Zachęca do refleksji i uczy historii. 

Wyspa niechcianych kobiet

Agata Komosa-Styczeń

wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2025

liczba stron: 216

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...