Ach, ta Mysia! Zachwyca, że hej! Dajcie ją dziecku i obserwujcie reakcje:)
Otwieranie klapek, pociąganie za łapki, zachwyt nad szczegółami, strojenie się na przyjęcie, radość z gości i zabawy urodzinowej, śpiewanie 100 lat, pożegnanie. To wszystko autorka skupiła w sobie doskonale. Pociągnęła za odpowiednie sznurki w wyobraźni dziecięcej i pozwoliła na samodzielne odkrywanie. Dzięki temu ma gwarancję, że dziecko, które weźmie książeczkę w swoje rączki, tak szybko jej nie odłoży.
Książeczka jest w niewielkim formacie, poręczna, wygodna dla małych rączek. Otwierane okienka zachwycają (poruszanie rączką, nóżką, życzenia), zaskakują (ups majteczki:), bardzo podobają się dziecku. Niewielka ilość tekstu o tym, co bliskie i znane z doświadczenia, co dobrze się kojarzy, dostosowane do percepcji maluszka. Super, że akcja dzieje się na obu stronach. Przysmaki, urodzinowe dmuchanie w świeczki, odczytywanie życzeń, pożegnanie z balonikami, są ekstra!
Spotykamy się z nią po raz pierwszy i po kilku minutach doskonale rozumiem, skąd aż tak wielki jej sukces (seria składa się z ponad 50 tomów i znana jest na całym świecie; przełożona na 27 języków; sprzedaż w milionach egzemplarzy; serial animowany; ikona Mysi na znaczku
pocztowym:).
Sto lat, Mysiu!
tekst i ilustracje: Lucy Cousins
wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2018
liczba stron: 16
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz