22.12.2016

Książka na zimę, cz. 2

Dziś druga porcja książek dla dorosłych. To opis nietypowych miejsc i spojrzenie na kilka zawodów. Może znajdziecie coś dla siebie na zimowy czas?

1. Jakuck

Dzięki mapie nie ulegam złudzeniu, że otacza nas pustka, "gigantyczne nic". Dookoła nieprzejezdne drogi, prowadzące donikąd. Dziesięć razy większa od Polski Jakucja. Słownik miejsc Michała Książka dotyczy przebogatej w szczegóły Rosji dawnej i dzisiejszej, opisanej przez autora z zachwytem, popartej ogromną wiedzą.

Jakucja to początek wielu udanych wypraw, eskapad i wycieczek. Szeregi dzerewiaszek i betonowych osiedli stojących na wiecznym lodzie. Wszyscy z okolicy chcą mieszkać właśnie w Jakucku. Wszelkie robactwo i większe zwierzęta też, stąd bogactwo i różnorodność (niedźwiedzie, susły, rudowate i chrząszczowate, ptactwo z zachwytem opisywane przez autora, karaluchy, pluskwy - najstarsi mieszkańcy miasta, których nie sposób wytępić). Łowcy niedźwiedzi, tropiciele, pasterze renów, wagabundzi, ci ostatni, którzy mówią ginącymi już językami, przyjezdni, pracownicy pobliskich miejscowości. Rabusie, ludzie drogi, kupcy, karczmy, domy tolerancji.

Bogactwo opisów słów związanych z miejscem, ich celne wyjaśnianie, wtopienie się w klimat miejsca, objaśnianie folkloru (nie Dziadek Mróz, ale Byk Zimny, który bodzie, a nie delikatnie szczypie). Barwne sylwetki zesłańców (Wacława Sieroszewskiego czy Edwarda Piekarskiego) i ich dorobku. Bogactwo i pasja wypatrywania i zachwytu nad ptactwem. Rzetelne wgłębianie się w historię i kulturę miejsca, wierzenia ludu (np. usuwanie piersi i prącia siekierami czy nożami, żeby pozbyć się grzechu pierwszych rodziców), poznawanie przez autora ksiąg, opasłych tomów opisujących życie narodu. Zachwyt nad płatkami śniegu, białymi pierzynami, lekkim puchem. Mróz i sposoby miejscowych na przetrwanie zimnych miesięcy. Wyczuwalna erudycja, która wymaga od czytelnika totalnego skupienia i uwagi. Słowa powiązane ze sobą nie pozwalają się pominąć i zapomnieć. Powiązane z zabawną dla odbiorcy traumą badań w poradni chorób wenerycznych. Udowodnienia, że autor jest zdrowy i nie przenosi żadnych paskudztw z Polski do Federacji Rosyjskiej.

Jakuck
Michał Książek
wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013
liczba stron: 248






2. Miasto Archipelag

Druga pozycja o nietypowych miejscach, tym razem polskich miastach- byłych miastach wojewódzkich, to "Miasto Archipelag" Filipa Springera. Po "Księdze zachwytów, która mocno zachęcała do wyjścia i podziwiania tego, co się w Polsce udało, ta skutecznie odstrasza od takich podróży. To znów dobra książka, jak na autora przystało. Smutna i napawająca jakimś dziwnym stanem przerażenia, przykrej świadomości, że tak właśnie jest. Na szczęście wśród gęstwiny bezrobocia, braku nakładów na kulturę, alkoholizmu, braku perspektyw dla młodych ludzi, przejawiają się wątki pozytywne.  I te zachęcają do poznania, pokazują, że warto coś robić, walczyć pomimo oporu władz.

„Ludzie sobie tutaj nie radzą z rzeczywistością, bo ona jest dużo silniejsza od nich. Nie mają instrumentów do tego, by ją na własny użytek objaśniać, więc o wiele łatwiej jest ich tutaj karmić mitami.” W Łomży kończą się tory, nie można dalej pojechać. W Ostrołęce jest targowisko na piasku i w błocie obok galerii dla bardziej zamożnych. W Koszalinie "za dużo świata nie ma. Świat jest gdzie indziej". Przekonanie, że ci którzy zostali, im się nie powiodło. Żeby ktoś ich docenił, muszą ruszyć do większych miast. Zostawić opustoszałe dworce, ulice, upadłe fabryki, zakłady i jedyne istniejące atrakcje- galerie handlowe.

Są i pozytywy, które ubarwiają treść miast i zachecają do poznania: tarnowski Dagarama "jedyny znany człowiek, który potrafił mówić lawinami zdań" i projektował miasta przyszłości. Nieustannie zaskakujący pomysłami Elbląg. Młodzi i sprytni chłopcy z Code&Paper w Suwałkach. Skład z antykami w Lesznie. Dzieła Stforków w Zamościu (choć "nic się tam nie dzieje"). Słupsk z przebojowym prezydentem i niestandardowymi rozwiązaniami. Piekarnia Olgi Hrynki w Przemyślu. Bielsko-Biała z zadowolonymi z zarządu władz mieszkańcami.

Te miasta zlepiają się w jedno, w długą historię Polski. Choć każde z nich jest niezwykłe na swój sposób. Więcej można zaobserwować na portalu polityki "zaułki i pasaże". Bo sama książka to część wielowątkowego dokumentalnego projektu. To 5 miesięcy podróży autora po Polsce, z przewodnikami, którzy pokazali mu to, co najciekawsze. Filip Springer odważnie wszedł między ludzi, pokazał ich radości i smutki. Pokazał błąd skupienia najważniejszych instytucji tylko w dużych miastach. Sfotografował miejsca, do których nikt nie zagląda. Pokazał 31 okruchów "powojewódzkich" miast, w poczuciu społecznym, skazanych na zahamowanie. To pomysłowy i oczekiwany przez wielu reportaż.

Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast. Reporterska podróż po śladach...
Filip Springer
wydawnictwo Karakter, Kraków 2016
liczba stron: 320


3. Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u

Piękne, inteligentne, odważne, zdyscyplinowane, jak z odległego świata. Ich zadaniem jest: bezbłędnie wykonać zadanie, umilić czas pasażerom na pokładzie, uśmierzyć strach. O ich życiu rodzinnym i towarzyskim, zmaganiach z trudnymi pasażerami czy z SB, egzaminach, strojach, handlu, ucieczkach do lepszego świata i powrotach do polskiej rzeczywistości czasów PRL-u. Anna Sulińska próbuje oddać prawdę o tej grupie kobiet, rozmawia z nimi, przywołuje wspomnienia i nieprawdopodobne historie.
"Dotknij pani, będziesz mieć szczęście", mówią mamy do dzieci. Inni zazdroszczą im beztroskiego chodzenia po pokładzie, urody, możliwości zwiedzania świata, dotykania innych miejsc. Dopiero we wspomnieniach dowiadujemy sie, jak trudno było stawiać pierwsze kroki w tym zawodzie, jak przeprowadzano egzaminy, jak zabijano stres i strach przed lataniem, jak wyglądała integracja i pokonywanie lęku. Z jakimi wymaganiami zmierzały się "gospodynie dotykające nieba", jak spełniały swoje marzenia, udowadniały, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Spisywały testamenty, "przeżywały własną śmierć" nie dając poznać po sobie, że bardzo się boją. Oddane ciężkiej pracy, nie zrażające się do turbulencji, wyładowań, uderzeń pioruna, prześladowań władz, seksizmu. Czasem tylko po takim wydarzeniu wracały z nieodłącznym towarzyszem- ukrytą paniką.    

Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u
Anna Sulińska 
wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016
liczba stron: 240

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...