05.08.2016

Pettson na biwaku

Na biwakach jest cudownie. Obowiązkowe ognisko, piknik na trawie, wieczorne spacery po lesie, nasłuchiwanie nocnych odgłosów. W końcu spanie na twardej ziemi, poranne zaspane towarzystwo, które z jednej strony wstałoby, bo niewygodnie, z drugiej pospałoby jeszcze trochę. Obecność przyjaciół czy miłych sąsiadów, które niezwykle umila dużą ilość wolnego czasu.

Staruszek Pettson też rozstawia namiot. Oczywiście z Findusem, najlepszym przyjacielem. Ale pojawiają się też zwariowane kury, co na warunki namiotowe komfortowe nie jest. Taka odrobina szaleństwa naszego ulubionego poczciwego starca strasznie imponuje. Nie trzeba przecież jechać w odległe miejsce, by poczuć klimat wakacji. Wystarczy ruszyć z miejsca, wyjść z domu (nad rzeką się nie udało, kury wolą ogródek, a uszanować ich wolę trzeba koniecznie:). Spakować to, co niezbędne, rozłożyć na trawie koc, popatrzeć w niebo pełne gwiazd...

Rewelacyjna przygoda, humor, wdzięk, ogrom szczegółów ilustracyjnych. Pod namiot obowiązkowa, na wycieczkę też, ale i w domu, kiedy za oknem deszcz, a w głowie wspomnienia czy marzenia o kolejnym spaniu pod rozgwieżdżonym niebem.
Pettson na biwaku
Sven Nordqvist
wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2010
liczba stron: 24

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...