02.06.2016

Gofrowe serce. Lena i ja w Zatoce Pękatej Matyldy

Jest tak fantastyczna, że boję się pisać cokolwiek:) Dziecko znajdzie tu wspaniały świat przygód, niczym nieograniczoną wyobraźnię i kreatywność w zabawie, a rodzic może się uczyć spokoju i wyluzowania wobec wybryków własnych dzieci i myśleć, że te własne pomysły z dzieciństwa nie były jednak takie straszne.

Zatoka Pękatej Matyldy to miejsce niezwykłe, małe królestwo między norweskimi fiordami, kawałek ziemi u stóp głębokiej wody, rozległe pola, żwirowe drogi, jarzębiny, fale uderzające w pomost, bryza. Górki, po których świetnie zjeżdża się na sankach osiągając niepokojące prędkości. A w przepięknej scenerii mieszkają nieszablonowi bohaterowie. Począwszy od najmłodszych szalonych dzieciaków, przez mamy, które "znają się trochę na czarach", kończąc na dziadziusiu (mój kolejny ulubiony książkowy dziadek po czereśniowym) czy gofrowej cioci-babci.

Przygoda goni przygodę. Gra na fletach "Cichej nocy" przynosi sporo korzyści, Lena na pontonie w czerwonej sukni zamiast galionu przyprawia o gęsią skórkę, a ucieczka na Kobyłce z Górki do domu starców wywołują uśmiech. Lena i Kręciołek to 9-letnie dzieciaki, które mają głowy tak pełne pomysłów, że szkoda im czasu na szkołę. Tym bardziej, że każde ciekawsze zasłyszane słowo czy wydarzenie są w stanie zamienić na superową zabawę (jak choćby barka noego, zakopywanie radioodbiorników pod ziemią). Nawet kosztem wbijania głowy w brzuch:) Wydarzenia coroczne wyczekiwane są w wielkim napięciu i rozgrywają się w dobrze pojmowanej i radosnej zabawie (noc świętojańska, gaszenie pożaru gnojówką), nawet jeśli bywają trochę niebezpieczne. A spotkania z innymi przynoszą sporo uciechy (wizyta w domu starców czy odwiedziny cioci-babci), "cała rodzina się wtedy cieszy i wygłupia" i słucha opowieści. Przyjaciele wzajemnie się wspierają i dopingują (urodziny z ospą, akcja "tata potrzebny od zaraz"). Kręciołek zrobiłby wszystko dla Leny, żeby usłyszeć od niej, że jest jej najlepszym przyjacielem. Kolana mu się trzęsą i ze strachu przed pomysłami Leny i ze zmęczenia czy wycieńczenia po psotach. Bo Lena jest dowódcą w tej relacji. Dziewczyna z ogromnym temperamentem, a utrzymanie jej w spokoju przez tydzień, to wielki wyczyn. Nie złości się i jest cicho tylko wtedy, kiedy ma wysoką gorączkę albo mieszka u kogoś pokątnie. Ma też wielkie marzenia, które krok po kroczku realizuje.

Pojemność słów "gofrowe serca" czy "Kręciołek i sąsiadeczka" są przeogromne. ...A gofry cioci-babci "są naprawdę najlepsze na świecie". Zajrzyjcie do tej książki koniecznie! Radość i wdzięk wypływają z każdego rozdziału. Śluby odbywają się dzięki wstrząśnieniom mózgu. Tu szczęście dawane jest jednym najważniejszym wyznaniem. Jest jazda na krowach, paląca się kukła, są pierdki w altanie i urodziny taty na promie. Jest motyw śmierci, która podobna jest do śniegu, "przychodzi kiedy chce" i mocno zaskakuje. Jest próba ukojenia smutku i "jednej wielkiej tęsknoty". Bo "jeśli komuś jest smutno, bo tęskni za jakimś człowiekiem, to znaczy, że tego człowieka kocha. A kochać, to najpiękniejsze, co może być".
Maria Parr
ilustracje: Heleen Brulot
Gofrowe serce. Lena i ja w Zatoce Pękatej Matyldy
wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2016
liczba stron: 188

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...