05.03.2015

"Wołamy na niego Przemyt i niech tak już zostanie"



Przemyt to sympatyczny piesek przetransportowany przez Jasia pod bluzką. Bo i jak tu się oprzeć  takiemu stworzeniu. Zresztą każdy z nas zna to uczucie, kiedy coś widzi i czuje/wie, że to właśnie i w tej chwili musi stać się moim!
Jaś marzył o psie przyjacielu od jakiegoś czasu. Ale rodzice mieli pewne opory. Bo kosztuje, bo wyrządza szkody, dużo sika, głośno szczeka i przeszkadza sąsiadom. Poza tym nie zawsze jest czas i ochotnik, żeby z nim wyjść na dwór...
Chłopiec ma oczywiście swoje argumenty za posiadaniem takiego przyjaciela. Po rozmowie z rodzicami, sprawa na jakiś czas "utknęła w miejscu, zawisła w powietrzu, stanęła na niczym". Ale kiedy Jaś spotkał psa przy śmietniku, sprawa nie mogła dłużej czekać i być odkładana w nieskończoność. Przenosi więc psa ukradkiem do swojego pokoju. I wtedy wszystko się zaczyna.

To wszystko opowiedziane dla dzieci, ale jest też coś dla czytającego rodzica: moment walki taty z wężem, a potem tłumaczenie się przed żoną: "To był wąż! To był wąż. To był wąż?" I odpowiedź żony: "To nie był wąż, to były parówki na kolację i to wcale nie było śmieszne, i ciekawa jestem, kto to wszystko posprząta".
Przemyt znalazł sposób, by przekonać do siebie dorosłych i dziecko, okazało się, że jest "wierny, mądry i jak mówi mama, nawet przystojny".

Przemyt 
Przemyt
Beata Sroka
ilustracje: Bogna Sroka-Mucha
Muchomor, Warszawa 2008
liczba stron: 50

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...