29.06.2026

Sandra i Kruki Zmartwiuki

Leszek ma Żówia Niemówia, mama Lucka ma Niedźwiedzia Cuksa, Lucek Dziki Nieśpiki, a Sandra ma Kruki Zmartwiuki.  

 

Sandra ma prawie 7 lat, "szykuje się na bycie nastolatką", trochę ma ochotę na zabawy z młodszym bratem, a trochę jest o niego zazdrosna, że skupia na sobie uwagę rodziców. Kiedy lądują na SOR-ze, a potem jadą na zakupy, Sandra buntuje się, nie chce iść do sklepu, ma inny plan, ukłuje się w palec kaktusem i "wreszcie będę ważniejsza od Leszka". Ale jej plan się nie powiedzie, poczuje za to ciężki plecak lęku wypełniony kamieniami, a potem pojawią się Krukony z krukarnika "główni zawodnicy, a nie zasmarkani pomocnicy", którzy będą jej Zespołem Alarmowym, od pilnowania, ostrzegania przed niebezpieczeństwami, doradzeniem np. zamiast Minecrafta, "oglądać może, wydaje mi się, Teletubisie!", żeby w końcu poczuć "miękki i puchaty spokój". "Kiedy człowiekowi włączy się alarm, czuje lęk. Ściska go w brzuchu, ma kluchy w gardle, serce mu wali, a ręce się pocą. Niektórym ludziom chce się siku. Inni mają chęć się schować, wrócić do domów albo płakać. A jeszcze inni czują kamienie, żwir i drut kolczasty. W brzuchach albo niewidzialnych plecakach". 

Sandra razem z Pandologiem- znawcą Zmartiuków szuka sposobów na radzenie sobie z lękiem przed wyjściem do sklepu, na nowy plac zabaw, a w perspektywie rozpoczęcia nowej szkoły i otoczenia (nowa "pani do bani"). Przytulas taty działa dobrze, robi jej się "spokojniej i cieplej w środku". Rysowanie żelkowej procy do strzelania w kłębiące się chmury pomaga. Malowanie kamieni i noszenie ich ze sobą potrafi uspokoić przywołać dobre wspomnienia. Stawianie kolejnych kroków bliżej obiektu strachu (sklepu z naklejoną przez siebie naklejką ostrzegawczą). Obserwowanie i dopiero po chwili wejście w nowe otoczenie. Zrozumienie, że inni też mogą mieć swoje Kruki Zmartwiuki, lęk przed muchami i komarami, czy jazdą na rowerze. Mówienie komuś o swoich obawach:  "Martwiące się myśli lubią siedzieć w schowanku. Chętnie się stroszą, puszą i udają ogromne chmurzyska. Ale gdy je wyciągniesz i komuś o nich opowiesz, obejrzysz je z kimś, to zobaczysz, że wcale nie są takie duże". Robienie sobie przerw w rozmyślaniach, np. na zrobienie budyniu, czekanie i spokojne oddychanie, aż wyjdzie słońce. I świadomość, że niemal wszyscy doświadczają lęku, nawet Pandolog czy rodzice.

Jak wspierać dziecko, którego układ nerwowy tak łatwo zarysować/naruszyć, w radzeniu sobie z lękiem, jak wyposażyć w "skrzynkę z narzędziami", by umiało sobie radzić z emocjami, rozpoznawać swoje sygnały wysyłane przez ciało i potrafiło adoptować się do nowych sytuacji. To także sztuka słuchania dziecka, rozumienia go, mówienia: "widzę, że ci trudno", "widzę, że się boisz", "czy w plecaku już grzechocze?" ile kamieni?".

 


Sandra i Kruki Zmartwiuki

Agnieszka Misiak, il. Nika Jaworowska-Duchlińska

wydawnictwo Druganoga, Warszawa 2026

liczba stron: 62

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...