Czarny Młyn to nie byle jaka historia z dreszczykiem dla dzieci samodzielnie czytających. Pochłania, tak jak czarny młyn. Nie ma tu czasu na nudę. Akcja dzieje się w niewielkiej miejscowości, odciętej od świata, gdzie dzieci muszą wziąć losy w swoje ręce, żeby wyjaśnić nietypowe zdarzenia i nie zostać bez dorosłych.
Młyny od lat podupadają, zwierzęta i rośliny czują się tu źle, nie rosną, nie dojrzewają. Dzieci przestały się rodzić. Najmłodsza jest Mela, upośledzona umysłowo dziewczynka, wymagająca opieki innych, postrzegana jako inna. Jednak w tej historii odgrywa duże znaczenie, bo jej postrzeganie świata i wrodzone wyczucie/intuicja, pomagają w powodzeniu podjętej przez dzieciaki akcji.
11-letni Iwo jest starszym bratem Meli, świetnie się nią opiekuje, rozumie i z czasem uczy słuchać. Zastępuje nieobecnego ojca. Kiedy ich mama znika, zostają z otępiałą zamkniętą w sobie, pokrzykującą babcią, która czuje się bezpiecznie tylko wtedy kiedy wykonuje codzienne czynności palenia w kuchni czy przygotowywania jedzenia. Iwo słyszy przerażające dźwięki pogiętych skrzydeł młyna, które wywołują serię dramatycznych zdarzeń. Budzi się w nocy kiedy urządzenia elektryczne znikają, światła gasną, a dorośli znikają... Razem z kilkoma innymi dziećmi (jest ich w sumie siedmioro) z Młynów podejmują wyzwanie pójścia do przerażającej strefy młyna, sprawdzenie, co się tam dzieje, by ocalić dorosłych i siebie przed zgubnym hipnotyzującym ożywieniem pracy młyna. Jak się okazuje, nawet najbardziej strachliwe i wydawałoby się nieumiejętne dzieci, są w stanie, działać w jednym celu uwolnienia dorosłych, przywrócenia do normalnego życia.
"Dorosłym trudniej zaakceptować niezwykłe wydarzenia. Potrafią je sobie wytłumaczyć po swojemu albo po prostu udawać, że nic dziwnego się nie wydarzyło. Przez jakiś czas pewnie nie będą rozmawiali na temat tych kilku lipcowych dni, a później uwierzą, że wszystko im się zdawało. Powiedzą np. ze Czarny Młyn spalił się po raz kolejny albo zawalił, że wszystkie elektryczne urządzenia zostały przez kogoś ukradzione, a śnieg i mróz w środku lata były tylko przywidzeniem..."
To trzymająca w napięciu opowieść o przyjaźni, wspólnym działaniu dzieci, odpowiedzialności. O ważnych problemach rozpadającej się rodzinie, społeczności, o niszczonym przez człowieka świecie. Książka zdobyła tytuł Grand Prix w kategorii 10-14 lat w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży.
Marcin Szczygielski
Instytut Wydawniczy Latarnik, 2015
liczba stron: 250


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz