"Jeżeli psychiatria uważana jest za czarną owce medycyny, to psychiatria dzieci i młodzieży jest jest mniejszą i jeszcze czarniejszą siostrą - problemem marginalnym, statystycznie nieistotnym, tak jak przeznaczane na nią publiczne finanse".
Kłopoty ze zdrowiem psychicznym ma coraz większa populacja, kondycja Polaków nie jest dobra, co czwarty mieszkaniec doświadczył/a w jakimś momencie życia jakichś zaburzeń, potrzebuje wsparcia, konsultacji, leczenia. Nie każdy się zgłosi, nie każdy kto szuka pomocy znajdzie ją. Schizofrenia, uzależnienia, załamania nerwowe, depresje, samookaleczenia, zaburzenia odżywiania czy rozwojowe, uzależnienia od internetu. Dotyczą dzieci, młodzieży, dorosłych i osób starszych.
Zgłoszenie się z problemem, postawienie diagnozy bywa żmudne, a leczenie jest największym wyzwaniem. Brak miejsc, braki kadrowe ("nawet gdyby pielęgniarka chciała poświęcić pacjentowi czas i uwagę, to nie jest w stanie zająć się rzeszą podopiecznych, gdy przypada na nią 20-30 chorych"), brak rozwiązań, skutecznych metod leczenia (pasy i leki nie są najlepszym rozwiązaniem, ale skutecznym przy napadzie agresji, samookaleczaniu, autoagresji, niszczeniu przedmiotów), system jest nieudolny. Psychiatria jest na szarym końcu finansowania. Jeśli na oddziale są prowadzone "rozmowy z innymi pacjentami, można pić wodę do woli z nudów do 4 litrów dziennie, układać puzzle, grać w uno i dobble, wyjść na spacer", to już jest coś. Jeśli ma się szczęście do terapeuty, zajęć indywidualnych czy grupowych, można czuć się szczęściarzem. "Na 52 pacjentów na oddziale jest 1 psycholog, 3 lekarzy psychiatrów. Sytuację ratują rezydencji. W nocy na cały szpital, 400 pacjentów, jest 1 lekarz plus 1 na izbie, z której nie schodzi".
Ten reportaż to zbiór sytuacji, opis przypadków chorych potrzebujących osób, ich rodzin, ale też spojrzenie i relacje od strony fachowców, lekarzy, pielęgniarek. Proces leczenia jest często długi, skomplikowany, wymaga nakładów finansowych, cierpliwości, skutecznego miejsca i ludzi. Nie faszerowania lekami, nie wypuszczania do domu bez przygotowania, wsparcia i wskazówek, co dalej. Przeładowane oddziały, szpitale, przeciążony personel, lekarze i pielęgniarki, związane ręce, kiedy jest potrzeba przyjęcia pacjenta, a ciągle nie ma miejsc (dokładane na korytarzach materace!, łączenie na oddziałach dorosłych z dziećmi!), gdzie wypadałoby zająć się każdym pacjentem, choćby chwilę, ale zwyczajnie brakuje na to czasu ("przez cały pobyt w szpitalu nikt nie omówił ze mną tego, co się ze mną dzieje").
To ważny i potrzebny głos w polskiej rzeczywistości. Nie tylko ukazanie smutnych i nieporadnych miejsc, ale przykłady dobrych praktyk (Hajnówka), dobrych lekarzy (którzy po wyjściu pacjenta ze szpitala wspierają, spotykają się by rozmawiać i dawać siłę; przypadek wykorzystywanej seksualnie, samookaleczającej się Magdy, wzorowej uczennicy jest porażający), dobrych ludzi, asystentów zdrowienia (którzy mają swoje doświadczenia choroby i chcą pomagać innym). Rozwiązań z innych krajów (w Szwecji nie ma takiej sytuacji, że wypuszcza się człowieka ze szpitala w próżnię. Plan, co będzie się działo z pacjentem po wypisie, musi być bardzo dokładny... Pacjent nie potrzebuje długiego pobytu w szpitalu, może być odwiedzany przez pielęgniarkę w domu nawet codziennie")
To niezwykle ważne, by umieć budować swój dobrostan, być w odpowiednich relacjach z ludźmi, dbać o dobre samopoczucie, dietę, kondycję fizyczną, i nie poddawać się trudnym momentom. A kiedy jednak przyjdą, umieć mówić o sobie, prosić o pomoc. Być wrażliwym na innych, umieć powiedzieć "słuchaj, trzeba się tobą zaopiekować". A kiedy jest się chorym wiedzieć, że można normalnie żyć, że są też inne role niż chorowanie.
Głośnik w głowie. O leczeniu psychiatrycznym w Polsce
Aneta Pawłowska-Krać
wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2022
liczba stron: 232
.png)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz