Jesień sprzyja spowolnieniu, "kapcanieniu", ale październik jeszcze koi i cieszy, i mobilizuje do działań. Kolejne miesiące dało się udało się wypełnić sezonowymi atrakcjami, rozruszać mięśnie na rowerach, supach i ścieżkach biegowych. I miło było. I łapię te wybrane dni z zapałem, bo jutro może już tak nie być.
