"To był po prostu ciężki rok, dużo się wydarzyło - mówi. Wiem. Miałem powiedzieć "przepraszam", ale mam dość przepraszania wszystkich. Mam dość ciągłego biczowania się. Nie chcę przepraszać, że czuję się winny, nie chcę przepraszać, że zostałem zaatakowany, nie chcę przepraszać, że postanowiłem zobaczyć się z bratem".
Lenny Lambert ma 12 lat, uwielbia makaron z serem i keczupem, dźwiga ciężar atmosfery domu, a w szkole jest regularnie wyśmiewany, gnębiony i zaczepiany. Szkolni koledzy widzą tylko jego otyłość (spaślak, baryła, grubas, prosiak). Nie ma się do kogo zwrócić. Nikt nie dostrzega w nim tego, kim naprawdę jest. Pilnuje się, żeby nie oddać na zaczepki, nie odpowiada kiedy nikt nie pyta, nie zadaje zbędnych pytań. W końcu zaczyna wagarować.
Często chodzi nad kanał blisko szkoły, rozmyśla w spokoju, rzuca puszkami. Tak poznaje bezdomnego przystojnego "oszołoma w czapce z pomponem" Bruce'a, który zdecydowanie wyczuwa nastrój chłopca i rozsądnie prowadzi z nim dialog. Bruce mieszka w kartonowym szałasie, czasem gra na gitarze, żeby zarobić na chleb. Między Lennym a Bruce'm zawiązuje się przyjaźń, relacja, której chłopcu mocno brakowało. "Ludzie, tak jak kraje, mają różne kształty i rozmiary". Chłopak znajduje dużo zrozumienia i mądrości w dorosłym bezdomnym (52-letnim), czego brakuje mu w relacji z dyrekcją, nauczycielami czy rodzicami. I choć to dziwna i niepokojąca relacja z mężczyzną wyglądającym jak "porywacz-morderca" o "gębie jak z kroniki kryminalnej", to daje otuchę na lepszy los Lenny'ego. "Właśnie różnorodność sprawia, że świat jest ciekawy". Odmienność wnosi radość do naszego życia". Lenny dzięki tej przyjaźni odzyskuje pomysł na życie i walkę o siebie. Chce zrozumieć ciężar swojej winy, przestać się winić za zniknięcie brata, odnaleźć prawdę i zrozumienie. Udaje mu się wyjechać w długą drogę, żeby odwiedzić osadzonego w zakładzie brata Frankiego. Żeby powiedzieć mu, że to nie jego wina, że nadal kocha i troszczy się o niego. "Przytula mnie tak mocno, że jego miłość przenika mnie aż do kości... Wiem, że kochasz mnie bardziej niż kogokolwiek innego na świecie". I znajduje zrozumienie w rozsądnym starszym bracie, w sobie, w zmartwionych i przybitych rodzicach, w bezdomnym kumplu, i uważnej "nie potrzebującej błyszczeć" koleżance Trishy Woods.
"Nikt nie wini cię za to, że byłeś ofiarą dręczycieli".
Lenny to wrażliwy, mądry i dobry chłopak. Otyłość wyraźnie spowodowała wiele kłopotów. Chłopiec ma bogaty wewnętrzny świat, "kawał głosu" i talent do śpiewania, ma duże pokłady mądrego wsparcia bliskich. Dzięki czemu problemy z akceptacją, wiarą w siebie zostają w niestandardowy sposób zażegnane. TY. MÓJ. CHŁOPIEC. PIĘKNY. A jego radość wraca. Powieść czyta się z wielką przyjemnością. Autor prowadzi czytelnika przez całą historię nie zdradzając wszystkiego od razu. Pomiędzy tragiczną historię świetnie wplata humor i dużą porcję empatii dla swoich bohaterów. Świetnie pokazuje czym jest problem otyłości, wyrzuty sumienia, obwinianie się, poczucie odrzucenia, samotność, ale też wsparcie, nadzieja, więź braterska, wartość rodziny, ojcostwa i relacji między ludźmi.
Książka ukazała się w serii z Poczwarką, osadzona w realiach Szkocji, pomaga patrzeć na świat z innej perspektywy. Bardzo polecam.
Chłopaki znad kanału (ang. Cardboard Cowboys)
Brian Conaghan, tł. Kaja Gucio, Seria z Poczwarką
wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2025
liczba stron: 336


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz