07.04.2017

Przygody Tintina reportera "Petit vingtieme" w kraju sowietów

Sensacja, humor, przygody, to cechy charakterystyczne komiksowych przygód Tintina. Wydany po raz pierwszy w latach 30. XX wieku, w Polsce dopiero w 2011 roku, zyskał swoich czytelników, bo rzeczywiście wart poznania. I ze względu na przygody w kraju naszych sąsiadów, i na obserwowanie kreślonych początkowo szkiców Hergé .

Tintin przybywa do kraju sowietów, dawnego ZSRR żeby obserwować życie, fotografować, informować czytelników o tym, co dzieje się za granicą i przeprowadzić wywiad o realiach miejsca. Można się domyśleć, że władze nie są zachwycone takim pomysłem i będą robić wsyzstko, by pozbyć się młodego dociekliwego reportera. Tintin nie jest do końca przygotowany na zmierzenie się z tak nietypowym miejscem i trudnymi sytuacjami. Wychodzi jednak cało z wielu różnych podstępnych prób zabicia go. Bomba podłożona w pociągu, rozpędzony pociąg, więzienie ze szczurami czy z tygrysem, walka z pijanym niedźwiedziem, przeprawa przez kanały, on z tego wychodzi cało. A agenci GPU czyhają na niego na każdym kroku. Kto odważył się poznawać ZSRR, tego naprawdę można określić mianem odważnego. Tintin i Miluś po tylu niebezpiecznych przygodach, to bohaterowie niezwykli. I naprawdę przyjemnie jest ich poznawać od początku, w odległej dla współczesnego czytelnika mentalności. Takich dzielnych i nie zdających sobie sprawy, że to wszystko to nie codzienność, ale czyhające na nich służby sowieckie, które chcą ich "wyłączyć z gry" i podejrzewają o wszystko. A ci po wielu nieudanych zasadzkach stwierdzają zrezygnowani: "To nie człowiek,... nic nie możemy mu zrobić".

Kreskówkowe uproszczone, duże i przejrzyste rysunki mają swój urok. Duża czcionka. Twarz bez brwi czy ust, bez pokazania emocji bohatera nie przeszkadza, a chwilami dodaje nawet szczyptę wdzięku i dowcipu. Za to wiernie towarzyszący Miluś jest rozgadany i rozemocjonowany (z wyjątkiem sceny, w której okrutni oprawcy przywiązują mu kamień do szyi i wrzucają do wody). Brak kolorów, czarne szkice nadają surowości tytułowi. Moc zdarzeń, pułapek, pościgów, pomysłowości głównych bohaterów. Bardzo byłam ciekawa tego tytułu. I tak sobie myślę, że specyfikę "Przygód Tintita w kraju sowietów" bardziej zrozumie ten, kto zna choć trochę historię i realia panowania czasów sowieckich. Dlatego odbiorcami będą tu zdecydowanie młodzi i dorośli. Ale ze względu na przejrzystość starszym dzieciom też powinno się spodobać.
Przygody Tintina reportera "Petit vingtieme" w kraju sowietów
Hergé
tłumaczenie: Daniel Wyszogrodzki
wydawnictwo Egmont, Warszawa 2017
liczba stron: 144

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...