08.04.2017

Owocowy wyścig


Wyścig po owoce, to brzmi nieźle, zwłaszcza jeśli dzieci ze wszystkich owoców najbardziej lubią słodycze:) Owoce malowane przez Macieja Szymanowicza są smakowite, i naprawdę trzeba się naganiać z koszykiem, żeby coś zgarnąć dla siebie.

Wszystkie kafelki z owocami układamy losowo w piramidę. Najmłodszy gracz decyduje, gdzie jako pierwszy położy na owocowej planszy swój koszyk. Pozostali gracze kolejno dokładają swoje koszyki na wybranych owocach. Rozpoczyna się wyścig. Kostki tu nie ma. Poruszamy się o tyle pól, ile wskazuje cyfra, na jakiej leży nasz koszyk. Dążymy do tego, by zbierać jak największe liczby płytek z wybranymi owocami. Zwracając uwagę na to, co zbierają inni, ponieważ w końcowym rozliczeniu punkty za dany rodzaj owoców zdobywa tylko ten, kto ma ich najwięcej albo po równo z innymi, albo dwóch graczy, którzy mają najwięcej płytek z danym owocem. 


Biegamy po planszy z koszyczkami, biegamy. Jeśli nie uda się nam wziąć owocu, bo plansza zostałaby przerwana, kawałek jej oderwany, przewrcamay koszyk na stronę pustą. Przy kolejnym ruchu po wzięciu owocu, koszyk widnieje owocową stroną do góry.

Ruch jest zablokowany, kiedy wszystkie płytki zajęte są przez innych graczy albo grozi przedzielenie planszy na oddzielne obszary.
Gra kończy się wtedy, gdy koszyki wszystkich graczy odwrócone są pustą stroną do góry.
Zaczynamy podliczanie. Za jeden kafelek z owocem liczymy jeden punkt. Kto ma ich najwięcej, wygrywa. Przy remisie, osoba która ma największą liczbę gatunków wygrywa.

Spodobała się nam ta "dobra gra w dobrej cenie", podobnie jak wspominana kiedyś  Hej, to moja ryba. Zmieniająca się plansza, tematyka, planowanie ruchów, bieganie, żeby zdobyć owoce, na koniec liczenie. Dla przedszkolaka na ćwiczenie liczenia i dodawania idealna. I w dodatku samo zdrowie:)

Owocowy wyścig
Filip Miłuński
ilustracje: Maciej Szymanowicz
wydawca: Egmont, Warszawa 2014
dla 2-4 graczy, wiek 4+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...