27.03.2017

Dziennik cwaniaczka. Ryzyk-fizyk

RYZYK-FIZYK to dobry tytuł dla przygód głównego bohatera. Ileż on się nagłówkuje, by zrobić kolejny żart, wyjść cało z sytuacji. Ryzykuje niemal każdym pomysłem, i pomimo opłakanych skutków, trudno mu uczyć się na błędach. To zawieszenie, albo nagram film albo nauczę się grać na instrumencie, i tak napędzi górę dodatkowych kłopotów, a postanowienie zarabiania na siebie legnie w gruzach. No, ale kto nie ryzykuje, nie zdobywa doświadczeń:)

Główny bohater Greg, to prawie zwykły uczeń. Jak każdy rówieśnik czyta "Dreszczaki". To nic, że ma potem koszmary, gra ogonem w ping-ponga czy zostaje porwany przez piratów. Ma niesamowicie dużo pomysłów, by co rusz wpędzać się w nowe kłopoty. Nie bierze już udziału w konkursach, bo puchary jakieś takie małe. Czeka na wielką wygraną, by móc przenieść się w czasie. Ma świadomość bycia obserwowanym, jakby był na wizji, albo przynajmniej przez szpiegów w nieba, dlatego jest pomysłowy i dowcipny. Kocha żelki, w niebie będzie kąpał się w basenie wypełnionym żelkami, a dopóki jest na ziemi, kręci film z żelkami robalami w roli głównej:)

Mama bardzo zabiega o właściwy rozwój syna, o to, by uczył się czegoś nowego i odkrywał każdego dnia. Załatwia mu nawet udział w zajęciach w grupie Mistrzów, próbuje zaprzyjaźnić z fanem lego Maddoxem, uczy obowiązkowości wypisując karteczki z zajęciami dla swoich synów. W pewnym sensie, dzieci (Greg ma równie pomysłowego brata) spełniają kryteria mamy, ale niestety, "schemat postępowania", pomimo wszelkich starań i dobrych chęci, częściej jednak zawodzi i złości, a "wywiązywanie się z zobowiązań" nie wychodzi .

Sceny budowane są tekstem i rozładowywane rysunkami z dodatkowymi efektami wzmacniającymi, czyli krótkimi okrzykami, odgłosami, dźwiękami. Dlatego jest to książka dla tych, co nie lubią czytać, męczą się okrutnie podczas patrzenia w litery. Bo tu jest tylko trochę liter, resztę stanowi rysunek i dowcip, niewiele wątków,  i ciąg pomysłowości jednego cwanego bohatera.

A i bądźcie czujni, bo nie wiem, czy znacie te ważne teorie: "jeśli człowiekowi rozsupła się pępek, to odpadnie mu tyłek", a jeśli beknie w pomieszczeniu, to przyjdzie po niego duch Jerzego Waszyngtona...
Dziennik cwaniaczka. Ryzyk-fizyk
Jeff Kinney
wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2017
liczba stron: 224

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...