28.02.2017

Lucky Luke: Fingers i Jesse James

Czytelnik dobrze się bawi poznając kolejne przygody Lucky Luke'a. Dwa komiksy dla wielbicieli westernu i dzikich przygód. Fingers pisany przez Lo Hartog Van Banda to udana kontynuacja ciągu przygód słynnego kowboja duetu Rene Gościnny i Morris.

Bohaterem pierwszego komiksu (tom 52) jest „Niepodrabialny Gaston”, „Król Magii” lub po prostu tytułowy "Fingers". Bohater zjawia się w teksańskim więzieniu z zakutym w kajdanki szeryfem, i przedstawia się jako więzień, który chce spędzić tu noc. Trafia do celi z Daltonami, daje im klucze do wyjścia. Jak początkowe zachowanie jest niestandardowe, tak i kolejne jego pomysły przyprawiają mieszkańców Teksasu o zawrót głowy. I nawet sprytny Lucky Luke daje się nabierać na jego sztuczki, potrzebuje wiele czasu, żeby zawładnąć jego kleptomanią i innymi magicznymi trikami, a z czasem nauczyć się czegoś od niego. Damy omdlewają na widok jego dżentelmeńskich zagrywek i chętnie usprawiedliwiają kradzieże i rabunki. Sąd teksański daje się wkręcić w jego przewrotność. Bo cóż on pocznie, jeśli "nie zawsze kontroluje, to, co palce robią". Siuksowie są mniej wyrozumiali, o mało nie składają go w ofierze. Po wszystkich wybrykach i nawiązania nici porozumienia z dzielnym kowbojem spotka go jednak kara, którą sam sobie wypracował u płci pięknej, a z której Lucky Luke będzie bardzo zadowolony.

Rysunki Morrisa, który pisał pierwsze scenariusze i rysował komiksy od samego początku wspaniale oddają charakterystyczny klimat i humor Lucky Luke’a.

Jesse James- amerykański bandyta, legenda Dzikiego Zachodu, rewolwerowiec doskonały. Jankeski desperado o dobrym sercu wraz z bratem i kuzynami obrabowywał banki pociągi i dyliżanse. Przez niektórych uważany za Robin Hooda. Zastrzelony przez współpracownika, kiedy czyścił buty. Jego nieprawdopodobny życiorys przestępcy został po części utrwalony i zdemaskowany w komiksie o tytule "Jesse James" (tom 35) Rene Gościnnego z rysunkami Morrisa. 

Tu bohaterem jest młody rekonwalescent z Missouri, który wraca do sił po wojnie secesyjnej. Zafascynowany czynami bohatera z Lasu Sherwood, postanawia zostać amerykańskim Robin Hoodem. Z bratem Frankiem (fanem Szekspira) i dowcipnym kuzynem Cole'm Youngerem tworzą nową grupę wzorowaną na Robin Hoodzie. Ich celem działania jest zabieranie bogaczom pieniędzy. Rozdawanie łupów biedakom przychodzi jednak z trudem. I radziliby sobie świetnie, gdyby nie dotarli do stanu Teksas, gdzie spokoju pilnuje nieustraszony kowboj Lucky Luke ze swym cudownym niezawodnym Jolly Jumperem. Mieszkańcy miasteczka Nothing Gulch mają się na baczności, kiedy ekipa złowrogich gości zbliża się do nich. Mimo to Jesse James i jego współpracownicy dobrze przyjmują gości, poddają się ich sprytnym zagraniom. Ostatecznie ośmieszeni nieco przez autora i ilustratora otrzymują nauczkę i wychodzą z miasta w smole i piórach:) Dwaj agenci z agencji Pinkertona też zostają inteligentnie obśmiani przez twórców.

Przyjemność czytania przygód dowcipnego i nad wyraz utalentowanego Lucky Luka jest ogromna. Polecam.


Lucky Luke. Fingers, t. 52
Lo Hartog Van Banda 
rysunki: Morris
wydawnictwo Egmont, Warszawa 2017
liczba stron: 49




Lucky Luke. Jesse James, t. 35
Rene Goscinny
rysunki: Morris
wydawnictwo Egmont, Warszawa 2017
liczba stron: 48

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...