27.07.2016

Są takie miejsca... Lawendowe pole


Pola lawendowe zachwycają. Ludzie z pasją jeszcze bardziej. W Nowym Kawkowie zamieszkała przed laty pani Joanna Posoch. Zostawiła miasto, by wieść spokojne, zgodne z rytmem przyrody życie. Na nowo uczyła się pewnych czynności, działań, by radzić sobie wśród pól i lasów na Warmii. Po kilku latach prób, zmagań, starań, widać efekty i ogrom serca włożonego w pracę. Dzielenie się swoją pasją i ogromnym zapałem do pracy czuć tutaj na każdym kroku. Zapach lawendy roznosi się na polach, w muzeum, na przestrzennym poddaszu. Gospodarstwo nie jest odgrodzone od otoczenia murem, delikatny płotek z gałęzi wyznacza granice, wysokie trawy i las, porośnięty staw. Współdziałanie z pobliskimi gospodarstwami, wzajemna wymiana dóbr pozyskanych z natury, bez nawozów, dodatków, ulepszaczy. Tu się czuje dzikość i wolność.

Pomimo tego, że klimat jest mało zbliżony do śródziemnomorskiego, lawenda jest w dobrych rękach, pięknie kwitnie i daje dużo frajdy. A z kwiatów pozyskiwane są: suszone bukiety, olejki eteryczne, herbata, syrop do naleśników, nalewki, miody, ocet, wino, a także kremy do ciała (na warsztatach można wykonać je samodzielne). Atmosfera dobrej starej wsi, "wsi spokojnej i wesołej". Bez pośpiechu, w naturalnym pięknym otoczeniu. 15 czerwca 2014 roku w sposób uroczysty, z muzyką w tle otwarte zostało Lawendowe Muzeum Żywe im. Jacka Olędzkiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...