30.03.2015

Pobawimy się?

Ta historia nie zaskakuje zwariowanymi pomysłami tak, jak "Nusia i bracia łosie", czy "Nusia i wilki". Jest za to trafna w snuciu historii przyjaźni między małymi, jakże różnymi dziewczynkami. Momentami trochę osobliwa.

Tola lubi mieć spokój, wycinać małpki, leżeć na kanapie, układać klocki, żyć w swoim spokojnym, znanym świecie. Zaskoczona jest i porą, w której zjawia się u niej Benia, i pomysłami zabaw, którymi ją zarzuca. Tola jest przecież grzeczna, spokojna, a Benia rozbrykana, z głową pełną zwariowanych pomysłów i piaskiem na czole. Benia musi długo walczyć, by w końcu przekonać Tolę do swoich pomysłów (grzebanie patykami w ziemi, odkopywanie robaków, chodzenie w szpiegowskich butach, udawanie biedaków...). Kto wie, może ich zupełnie różne zainteresowania i formy zabaw przypadną sobie w końcu do gustu?

Trudno jest wejść dorosłemu w świat emocji dziecięcyh, dojrzewania do przyjaźni, budowania spokojnych, zdrowych relacji. Autorce udało się to. Ilustracje i role dziewczynek są tu dominujące i trafnie pokazane. Ich sposób myślenia, poznawania się, a potem rozmówi dzielenia pasji.
Zaskoczenie wywołuje natomiast przerysowany, potężny i mocno zbudowany Gunnar, tata/opiekun Toli (partner mamy), który wygląda w tym domu jak olbrzym. Pełni chyba dominującą rolę, patrząc na nad wyraz grzeczne zachowanie Toli. Choć z drugiej strony darzy głębokim uczuciem swoją żonę/partnerkę, a nad Tolą sprawuje opiekę. Wygląda na domatora tak, jak jego córka. Dzieci może bawić jego mówienie z buzią pełną piany od pasty do zębów: "Czo czo był?". Pewnie to celowy zabieg ilustratora...

Charakterystyczne dla szwedzkiej literatury dziecięcej jest (widać to także w innych tytułach) samodzielność dziecka i zabawę w deszczu, w błocie, poprzez obcowanie z przyrodą, odkrywanie naturalnych bogactw, grzebanie patykiem w ziemi, odkrywanie robaków, itp.

Książka napisana jest bardzo krótkimi zdaniami i równoważnikami. Początkowo trochę to drażni i nie bardzo wiadomo jak czytać, ale szybko można się dostosować i, jak się okazuje, bardzo trafić w gusta dziecięce. Myślenie dziewczynek jest odzwierciedleniem myśli i zachowań ogólnych dzieci, więc podoba się maluszkom mocno.
Pobawimy się? 
Pobawimy się? 
tytuł szwedzkiego oryginału :): Ska vi va?
Pija Lindenbaum
Zakamarki, Poznań 2015
liczba stron: 36

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...