Wrzesień zaskakuje cudownie słonecznymi dniami. Żal nie korzystać z takiej pogody. Odwiedzamy więc kolejne fantastyczne miejsca, by cieszyć oczy, serca i umysły, pielęgnować przyjaźnie i wygłupy.
Ojcowski Park Narodowy (2145.62 ha), dumnie określany "Polską Szwajcarią", cieszy pięknym położeniem w Dolinie Prądnika, wapiennymi formacjami skalnymi (skalistymi i ławicowymi), spokojnymi ścieżkami, wydeptanymi i niezbyt wymagającymi szlakami. Doliny i niewielkie wzniesienia akurat do przejścia na rodzinne spacery (Igła Deotymy, Krakowska Brama, Jaskinia Łokietka).
Wspaniały Ogród Botaniczny w Krakowie. Najstarszy taki obiekt w Polsce, założony w 1783 r. Od ponad 200 lat odgrywa dużą rolę w rozwoju nauki, edukacji i kultury jako miejsce badań, inspiracji artystycznych oraz "żywe muzeum" flory świata odwiedzane co roku przez tysiące osób. Z dostojnym 260-letnim dębem szypułkowym, najstarszą polską robinią akacjową, ponad 150-letnimi sagowcami i jeszcze starszym daktylowcem kanaryjskim. Duża część zgromadzonych tu sagowców należy do najstarszych w Europie! Niewielkich rozmiarów ale ciekawa kolekcja roślin mięsożernych (pierwotniaki, wrotki, pierścienice), ponad 500 gatunków i odmian storczyków. Do tego smakowite rośliny użytkowe: herbata, kawa, kakaowiec, bananowiec, wszelkie rodzaje cytrusów. A jakie monstery czy kaktusy!
Kraków i urzekająca starówka. Gotycki kościół Mariacki z wyjątkowym ołtarzem Wita Stwosza, witrażami Stanisława Wyspiańskiego, polichromia Jana Matejki, cudnie gwiaździste sklepienie z 1442 r., odsłuchanie trębacza, który gra kolejno z Hejnalicy (82m) na cztery strony świata. Sukiennice wybudowane w XIII wieku na prośbę Bolesława Wstydliwego.
Kazimierz, po którym miło jest się poszwendać, pozaglądać w uliczki, do barów, starych sklepów, sklepów z ręcznie wykonanymi cudami, cmentarzy przy synagogach, słynnego Okrąglaka ze stadami głodnych gołębi i smacznymi chrupiącymi zapiekankami. Jeszcze spacer do smoka wawelskiego, bulwar nad Wisłą. Aż do Kościoła Na Skałce zbudowanego z białego wapienia (miejsce ścięcia biskupa Stanisława z rozkazu Bolesława Szczodrego; miejsce oblężone przez Szwedów; przez chwilę koszary austriackie; w końcu goszczenie ważnych osobistości: S. August Poniatowski, kard. Ratzinger, Jan Paweł II); Miejsce pochówku Jana Długosza, J. I. Kraszewskiego, A. Asnyka, S. Wyspiańskiego, J. Malczewskiego, K. Szymanowskiego, Cz. Miłosza. A tuż obok ciekawa sadzawka, "Kropielnica Polski" - miejsce pradawnych obrzędów pogańskich, o których pisał Jan Długosz w kronikach. I jeszcze Kopiec Kościuszki ze współczesnym muzeum (fajnie jest poznać kawał historii i zasługi Kościuszki, ale szkoda że nie ma opcji wejścia na kopiec z pominięciem muzeum).
Malowana wieś Zalipie. Zdobne w kwiaty domy, studnie, ule, stodoły. Warto do nich podjeżdżać, bo piesza wędrówka w upale rozciąga się w czasie, a obiekty rozrzucone są po dużej części wsi.
Urocza starówka w Tarnowie i z ciekawą historią. Otóż w IX wieku na Górze świętego Marcina powstał gród słowiański otoczony wysokimi wałami, który funkcjonował do XI wieku. A później na terenie wsi rycerskiej założono miasto w 1309 r. lokowane przez Sprycimira Leliwitę. Do czasów powstania Zamościa to Tarnów był największym miastem prywatnym w Królestwie Polskim. Urodzili się tu wielcy: pisarz i tłumacz Roman Brandstetter czy fizyk, filozof, matematyk, jedyny polski laureat Nagrody Templetona Michał Heller. Trafiliśmy na próby przed koncertem w żydowskiej części starówki (birma
dawnej synagogi z XVII wieku), więc klimat był dość urzekający. Co
ciekawe jeszcze w 1931 roku ludność wyznania mojżeszowego stanowiła tu
43%, można się domyśleć, jak potoczyły się ich losy w czasach II wojny,
jak bolesna była dewastacja podczas "nocy kryształowej", ile
krwi polało się na ulicach, placach, w okolicznych lasach podczas
okupacji, ilu masowych mordów dokonano na miejscu, ile osób wywieziono
do pobliskiego Auschwitz, Bełżca, Płaszowa, Szebni, czy więzienia
Montelupich.
Zakopane, wspaniały urzekająco piękny i wymagający Tatrzański Park Narodowy, jak zawsze doskonale przygotowani na turystów mieszkańcy. Strome wejście na Przełęcz Nosalową i Nosal (1206m). Potem przełęcz przy Wielkiej Kopie Królowej (1531 m), Hala Gąsienicowa z Murowańcem (1500m), Czarny Staw (1624 m) i zejście do Kuźnic.
Dolina Kościeliska o długości 9 kilometrów, z otaczającymi szczytami, płynącym cudnie kościeliskim potokiem, setkami jaskiń, możliwością spaceru z wózkiem aż do schroniska Ornak. Jaskinią Mroźną (którą przechodzi się samodzielnie koniecznie z latarką/czołówką, której płacąc za bilet nie dostaniemy, bo zbóje ponieśli i nie oddali), Wąwozem Kraków, Jaskinią Mylną. Nazwa wzięła się od legendy, kiedy zapuścili się tutaj Tatarzy, a miejscowi górale przepędzili ich gruchocząc kości, a może od niewielkiego
kościółka, który znajdował się na tutejszej polanie? Przez kolejne Bramy i zwężenia (już po kilku minutach Brama Kantaka i
Wyżnia Miętusia Kira, dalej Polana Cudakowa i Stare Kościeliska, Brama
Pośrednia, Hala Pisana, Brama Raptawicka). Spacerując w pełnym słońcu
fajnie jest myśleć o tym, co tu się działo, kiedy jeździli kupcy, a
zbóje na nich napadali (zostały po nich Zbójnickie Okna, Turnie, Stół).
Kto wie, czy nadal nie leżą tu gdzieś ukryte skarby. Gdzieś między
halami, bacówkami i piętrzącymi się szczytami.
Jeszcze tylko Wadowice, rodzinne miasto Jana Pawła II, znów nowoczesne muzeum z całym życiorysem słynnego świętego. Słodkie kremówki, o których wspomniał papież podczas jednej z pielgrzymek.
A na koniec Jasna Góra, jedno z najważniejszych miejsc kultu religijnego Polaków. Początki klasztoru sięgają XIV wieku, a już wiek później niemal całkowicie splądrowanego przez bandę rycerzy i rozbójników, zniszczony cudowny obraz wyrwany z ołtarza, okradziony z kosztowności i pocięty szablami. Przez wielu klasztor zapamiętany jest dzięki lekturze H. Sienkiewicza, który opisał potop szwedzki, śluby Jana Kazimierza Wazy i obronę Jasnej Góry pod przewodnictwem przeora o. Augusta Kordeckiego, 160 żołnierzami załogi, i niespełna 100 zakonnikami. Słynne i niesłychanie ważne są też śluby narodu złożone przez kardynała Stefana Wyszyńskiego w 1956 roku w czasach PRL-u.