19.03.2016

Ale historia... Kazimierzu, skąd ta forsa?

Uczniowie historyka Cebuli, których mieliśmy przyjemność poznać w pierwszej części "Ale historia..." o czasach panowania Mieszka, teraz przenoszą się w czasy Kazimierza Wielkiego. Ile tu się dzieje! I z jakim przytupem i humorem. Wspaniała lekcja. Historia zostaje przyswojona ot tak. Uczniowie przenoszą się w czasie, by dowiedzieć się, skąd Kazimierz czerpie fundusze na tak szaloną rozbudowę państwa polskiego.

Z uczniami przemieszczamy się w świat, kiedy w Europie panuje dżuma, na rynkach rozstawione są pręgieże i dyby. A Polska rozkwita. Powstają miasta, wsie, zamki, zjeżdżają kupcy i rzemieślnicy z Europy, zostawiają pieniądze w zamian za dobre warunki sprzedaży. Poznajemy świat świniopasów, wyplataczy koszów, kapeluszników, woziwody, praczki. Dzielni rycerze tępią rabusiów, którzy czyhają na wertepach i dziurawych drogach. Najlepiej prosperującym wsiom król funduje mury obronne. Miastom łaskawie udziela wielu praw, a te prześcigają się w byciu jak najlepszymi i atrakcyjnymi dla kupców z zewnątrz. Reformy są niezwykle skuteczne, tłum wiwatuje, wojsko broni ludu. Stanowcza i zdecydowana ręka króla rządzi krajem.

Przy okazji poznajemy Marynię, która za wszelką cenę chce się kształcić (o takich kilku dzielnych dziewczynach było głośno, co za średniowiecze, "trzeba używać sztuczek, żeby dostać się do szkoły"), i jej tatę alchemika, który próbuje fałszować monety, a potem sprytnie bogaci się u boku króla.

To była udana lekcja, przekraczanie granic czasu fascynuje uczniów mocno, a po ich powrocie Cebula rozbiera się do koszulki, co oznacza wielki sukces:) Humor przewija się niemal na każdej stronie, owłosione łydki króla jedynaka, który z nikim nie musi się dzielić władzą, uwielbienie księżniczki przez rycerza tylko z portretu, itd.

Książka jest fantastycznie napisana, akcja toczy się niepostrzeżenie, mali bohaterowie doznają mnóstwa przygód, przy okazji poznają historię Polski, a konkretnie czasy panowania Kazimierza i próbują rozgryźć, skąd czerpał dochody na rozbudowę kraju. Komiksy uczą i bawią. Ilustracje Artura Nowickiego znajdą wielbicieli wśród dzieci w wieku szkolnym, i nie tylko, dorośli też się z nich uśmieją.

Ale historia... Kazimierzu, skąd ta forsa?
Grażyna Bąkiewicz 
ilustracje: Artur Nowicki
wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2016
liczba stron: 224

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...