02.10.2015

Kurt i ryba

"To niesamowite, co można zrobić, gdy ma się odpowiednio wielką rybę". Przygody Kurta i jego nietuzinkowej rodziny przetłumaczono na 17 języków. Przekonajcie się, czego można doświadczyć, gdy ma się do czynienia z absurdalnie dużą rybą. Zabawna gra języka, krótkie powtarzające się zdania i minimalistyczne rysowane czarną kreską ilustracje składają się na ciepłą opowieść o spełnianiu marzeń, zacieśnianiu więzi rodzinnych, poddaniu się odrobinie szaleństwu i pozytywnym zmianom w codziennym życiu.


Uroczo absurdalna, pogodna opowieść o wąsaczu Kurcie i jego bliskich. Kurt pracuje ciężko każdego dnia od kiedy skończył szkołę, jest kierowcą wózka widłowego. Co może go spotkać w pozornie zwykłym życiu? Uwielbia swoją pracę, a wózek ma najpiękniejszy w mieście, lubi wesołego szefa Gunnara, ma naprawdę fajną słodką żonę architekta i dość charakterystyczne dzieci: Chudą Helenę, Małego Kurta Bąbelka i Buda. Kurt lubi swoją pracę i ludzi, dlatego zwykle zgadza się na pracę ponad wymiar, musi przecież zarabiać na utrzymanie rodziny. Pewnego dnia zauważa na nadbrzeżu coś dziwnie wielkiego, szef pozwala mu zająć się rybą, dzięki niej nie musi przez jakiś czas pracować.

Teraz, gdy mają co jeść (bo ryba okazała się smaczna i z każdym dniem pyszniejsza, bo dzielona i zjadana w gronie przeróżnych osób) Kurt "nie musi już pracować", mogą śmiało wyjechać "wszystko jedno gdzie" całą rodziną, oczywiście wózkiem widłowym lub na wielkiej rybie:) Przeprawiają się przez ocean do Ameryki. Zwiedzają i dziwią się zwyczajom w niebezpiecznym Nowym Jorku, w ciepłej i upojnej zabawą i słońcem Brazylii, lodowatej i przez przypadek poznanej cichej, wielkiej Antarktydzie (z lodowatymi napojami gazowanymi). Tu trochę się kłócą, brak słońca, zimno, negatywnie wpływa na nastroje. Dlatego podejmują decyzję o ciepłej Afryce, ale najpierw lecą samolotem do Indii. Szybko stamtąd uciekają, by nie narazić się 400-osobowej grupie szalonych hindusów, zwłaszcza tym, którzy mówią, że są "fajni i lubiani".

"Rodzina robi się trochę zmęczona od tego całego podróżowania... trzeba już wziąć kurs na dom", ale najpierw Afryka, bo i kiedy jak nie teraz napić się bąbelków na piramidzie.
Kończy się ryba, kończy się wyprawa. "Świat jest piękny", zwłaszcza kiedy śpi się w swoim łóżku z głową pełną wrażeń.


Kurt i ryba
Erlend Loe
ilustracje: Kim Hiorthoy
wydawnictwo EneDueRabe, Gdańsk 2012
liczba stron: 78

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...