09.01.2016

Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy

Wybucha wojna, dzieci cieszą się, bo będą mogły pobawić się na serio w wojnę. Ale już za chwilę okaże się, że wyobrażenia były inne niż rzeczywistość. Obce plakaty, rozkazy, krzyk, strach. "Ludzie oniemieli i ogłuchli". Wydarzenia w życiu dzieci 3-7-letnich porażają. "Z bliska zobaczyłam pierwszego Niemca. Wysoki, niebieskie oczy. Zdziwiłam się, że taki ładny, a zabija". "Widziałem rzeczy, których nie powinienem był oglądać". 900 takich dni, które nie powinny zaistnieć w świadomości dzieci!

"Niemcy wyciągali matki tych, których dzieci poszły do partyzantki, odrąbali im głowy pośrodku wsi". Matki i babcie siwiały nieraz w dwa dni. W izbie dziecka dzieci raczkujące "kiedy chciały jeść lizały podłogę... zlizywały kurz... szybko umierały". Słabo rosły ze smutku i braku mamy, marzyły o bliskości i życiu z rodzicami. Te, które przeżyły w domach dziecka czy w innych rodzinach, na nowo uczyły się mówić mamo/tato do swoich rodziców. Na nowo zaufać. Dać się przytulić.

"Psy rozszarpywały dzieci. Siadaliśmy przy takim pokaleczonym dziecku i czekaliśmy, aż serce mu przestanie bić. Wtedy przykrywaliśmy śniegiem. Taką mogiłę miało do wiosny."

"Nie rozumiałem, dlaczego mama ma na policzku kilka czarnych dziur od kul. Dlaczego strzelali w buzię, była taka ładna". Inna dziewczynka zrozumiała w wieku 5 lat, jej mama jest ładna, ale wcale nie jest to fajne, to bardzo niebezpieczne, kiedy przychodzą do domu Niemcy! Rozdęte od głodu brzuchy. Zapal palonych ciał i domów. Jedzenie wody, trawy, ziemi, ptaków, kotów, psów, susłów. Szczury wyżerające martwym wargi i policzki.
Liczyłem bomby. Tak nauczyłem się liczyć. "Chociaż byliśmy mali, wiedzieliśmy kiedy rozrywa się pocisk i strzela artyleria, jaki leci samolot, czy bomba spadnie blisko". Czarne niebo od dudniących samolotów. A ziemia pełna trupów. Na drzewach zamarzli powieszeni partyzanci.

Nie przypominam sobie żadnych dziecięcych zabaw. Lalkę trzeba sobie było wyobrażać, np. taką z cegły czy granatu. "Dziewczynka znalazła granat i kołysała jak lalkę. Matka nie zdążyła dobiec...".

Dziewczynie w pociągu oderwało nogę, zaczyna rodzić, jej ojciec odbiera poród, przy wszystkich. "Huk bomb. Krew, brud. A tu dziecko się rodzi".

Wreszcie nadszedł koniec. "Bo to było takie niezwykłe: wojna się skończyła, taka długa wojna. Ktoś płakał, ktoś się śmiał, ktoś krzyczał". Tata przywiózł z wojny zabawkę, "jak takie ładne zabawki mogą być niemieckie?"

"Tylko tyle słów po czymś tak strasznym". Rozstrzeliwanie, palenie domów i ludzi, przysypywanie ich ziemią w wykopanym dole, zabijanie korbą, karabinem, rozjeżdżanie czołgiem, zrzucanie bomb. "Pamiętam, jak paliły się włosy mamy. A przy niej pieluszki naszego braciszka". "Pełzamy i wołamy: Mamo, nie śpij! A wszystkie już we krwi, bo i mama była zakrwawiona". "Minęły dziesiątki lat, a ja ciągle się dziwię. Naprawdę żyję?". Moc wrażeń. Zaczęłam się uśmiechać po 14 latach. Nie umiem płakać, nie odczuwam strachu przed śmiercią. Podczas Drugiej Wojny Światowej i Wielkiej Wojny Narodowej (lata 41-45) zginęły miliony radzieckich dzieci.

Swietłana Aleksijewicz
Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy
wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013
liczba stron: 232

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...